Niestety, rozgrywki rozpoczynamy od porażki. W moim odczuciu nie zasłużyliśmy na nią. Tym bardziej, że gola straciliśmy w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Boli to tym bardziej, że była to jedyna bramka tego meczu. Sobotnia inauguracja, to twarde spotkanie dwóch ambitnych drużyn. Pierwsza połowa obfitowała w walkę, bez żadnych klarownych sytuacji. W drugiej części to my prowadziliśmy grę, a goście cofnęli się i skoncentrowali na obronie. Udało się wypracować dwie świetne okazje do strzelenia gola, jednak zawiodła skuteczność - oświadczył szkoleniowiec Cyklonu Rogoźnik.

Później nastąpiła feralna 78 minuta i zbieg dziwnych decyzji sędziego, po których Sparta strzeliła zwycięskiego gola. W ostatniej akcji meczu była szansa na remis, jednak znowu piłka zamiast do bramki, poszybowała nad nią. Ten element musimy zdecydowanie poprawić, by myśleć o wygranych. Mimo porażki jestem podbudowany postawą zawodników. Dali z siebie wszystko i za to należą się im brawa. Trenerowi Czyżowi i jego drużynie gratuluję zwycięstwa, a my koncentrujemy się na najbliższym przeciwniku. To dopiero początek i piłka jest dalej w grze. Na pewno się nie poddamy! - powiedział trener Cyklonu Rogoźnik Mateusz Mańdok po przegranym meczu jeden do zera z Spartą Katowice.

Goście poczynali sobie dzielnie do przerwy na wodę. W 5 minucie ustrzelili słupek, później, stworzyli kilka sytuacji, w których nie znacznie chybili. Zemściły się strasznie, krótko przed przerwą Piliczanie wypunktowali ich, niczym wytrawny bokser. W 37 minucie w zamieszaniu piłka przeszła bramkarza, a do „pustaka” trafił Goncerz. Dwa kolejne ciosy tuż przed zmianą stron wyprowadził Jajkiewicz strzałami zza szesnastki. Goście odpowiedzieli krótko po przerwie bramką Sroki. Riposta Goncerza nastąpiła po 5 minutach. Przed upływem godziny gry z karnego od słupka trafił Flak, a w 66 hat- tricka z rzutu wolnego skompletował Jajkiewicz. W 82 minucie wynik podwyższył Bilnik ładnym strzałem w prawy górny róg, a ustalił 4 minuty później ze sporego spalonego Wydrych.
W meczu na szczycie Grupy 1 Zina IV Ligi lider - Raków II - pokonał trzecią w tabeli Unię Dąbrowa Górnicza 5:1. Spotkanie od początku toczyło się w bardzo dobrym tempie. Unia w przeciwieństwie do innych drużyn, z którymi grał Raków II, nie cofnęła się i próbowała wysoko odbierać piłkę. Jednak częstochowianie z tą grą znakomicie sobie radzili. W 21. minucie padł pierwszy gol. Hubert Tylec przejął futbolówkę, wpadł w pole karne minął bramkarza i podał do Kamila Chilińskiego, który trafił do pustej bramki. 10 minut później było 2:0. Golkiper gości zagrał tak niefortunnie, że wybita przez niego piłka trafiła w Adriana Balboę i wpadła do siatki. Przed przerwą padł jeszcze jeden gol. Radosław Dzierbicki uderzył z lewej strony, a futbolówka wylądowała w samym okienku bramki Unii. Po zmianie stron jako pierwsi trafienie zanotowali goście w 53 minucie, ale podopieczni Tomasza Kuźmy odpowiedzieli natychmiastowo, a autorem gola był ponownie Chiliński. Wynik ustalił po godzinie gry Hubert Tylec. Czerwono-Niebiescy mogli zdobyć więcej bramek, ale kilkoma dobrymi interwencjami popisał się golkiper Unii. Nasz zespół przewodzi w tabeli Grupy 1 Zina IV Ligi. Raków II ma na swoim koncie 52 punkty i wyprzedza Wartę Zawiercie o 8 punktów.

Czytaj więcej: https://rakow.com/aktualnosci/rakow-ii-unia-dabrowa-gornicza-5-1-9181
W meczu na szczycie Grupy 1 Zina IV Ligi lider - Raków II - pokonał trzecią w tabeli Unię Dąbrowa Górnicza 5:1. Spotkanie od początku toczyło się w bardzo dobrym tempie. Unia w przeciwieństwie do innych drużyn, z którymi grał Raków II, nie cofnęła się i próbowała wysoko odbierać piłkę. Jednak częstochowianie z tą grą znakomicie sobie radzili. W 21. minucie padł pierwszy gol. Hubert Tylec przejął futbolówkę, wpadł w pole karne minął bramkarza i podał do Kamila Chilińskiego, który trafił do pustej bramki. 10 minut później było 2:0. Golkiper gości zagrał tak niefortunnie, że wybita przez niego piłka trafiła w Adriana Balboę i wpadła do siatki. Przed przerwą padł jeszcze jeden gol. Radosław Dzierbicki uderzył z lewej strony, a futbolówka wylądowała w samym okienku bramki Unii. Po zmianie stron jako pierwsi trafienie zanotowali goście w 53 minucie, ale podopieczni Tomasza Kuźmy odpowiedzieli natychmiastowo, a autorem gola był ponownie Chiliński. Wynik ustalił po godzinie gry Hubert Tylec. Czerwono-Niebiescy mogli zdobyć więcej bramek, ale kilkoma dobrymi interwencjami popisał się golkiper Unii. Nasz zespół przewodzi w tabeli Grupy 1 Zina IV Ligi. Raków II ma na swoim koncie 52 punkty i wyprzedza Wartę Zawiercie o 8 punktów.

Czytaj więcej: https://rakow.com/aktualnosci/rakow-ii-unia-dabrowa-gornicza-5-1-
 
źródło: & foto: Cyklon Rogoźnik Facebook
K. Bolkowski

Czytaj więcej: https://rakow.com/aktualnosci/piate-zwyciestwo-z-rzedu-rakow-ii-aks-mikolow-3-0-9127

Użytkownicy ponoszą całkowitą odpowiedzialność za wprowadzane przez siebie treści KOMENTARZY jak i szkody powstałe w wyniku ich zachowania.