Haiz IV Liga: Polonia ŁG 1:1 Warta

6 czerwca 2018, 18:00 - Łaziska Górne (Sportowa 3)
POLONIA ŁAZISKA GÓRNE 1:1 WARTA ZAWIERCIE
Mateusz Mazurek 70 - Mateusz Wawoczny 92

POLONIAFranke - Badura, Nierząd, Uniejewski, Nowak- Frąckowiak (18' Prochownik), Kaszok, Widuch, Mazurek - Fabisiak (81' Moroń) - Rutkowski

WARTA: Maścibrzuch - Żemła, Drzymont, Marek, Jamróz - Mąka, Grim  (60' Furgacz), Wawoczny, Kubik, Adamiecki (78' Stasiowski) - Sołtysik (81' Papis).

Środowy zaległy mecz w przypadku zwycięstwa jednej z drużyn pozwalał na umocnienie pozycji w tabeli na danym miejscu, a w przypadku Polonii awans na czwartą pozycję. Ostatecznie po bramkach w drugiej połowie status quo został utrzymany.

Pierwsza połowa spotkania przebiegała w dużym upale co też miało wpływ na wydarzenia boiskowe. Dogodnych sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, a zespoły skupiły się na przesuwaniu strefami, gdy jednak miało dojść do dokładnego podania czy też zagrania w uliczkę to brakowało dokładności. W 16 min. próbował z autu Jamróz, gdzie po próbie strzału poprawiał Wawoczny, ale zbyt lekko by zaskoczyć Franke. Chwilę później Mazurek wyłożył na 16-tce piłkę aktywnemu Rutkowskiemu, ale ten nie trafił czysto w futbolówkę. W 29 min. Franke został rozgrzany przez Marcina Drzymonta, który uderzał z wolnego w kierunku prawego słupka, ale golkiper żółto-niebiesko-czarnych sparował to uderzenie. Tuż przed przerwą dwukrotnie zakotłowało się pod bramką Maścibrzucha, najpierw świetne dośrodkowanie nad głową Żemły trafiło na głowę Mazurka, ale bez konsekwencji w postaci wyniku, po czym w kolejnej akcji Fabisiak minął zwodem obrońcę, ale bramkarz Warty stanął na wysokości zadania.

Miejscowi kibice i działacze byli zainteresowani nie tylko wydarzeniami na boisku w Łaziskach, ale również w Landku, ponieważ tam rozgrywał się mecz z przyszłym rywalem w ramach finału Pucharu Polski, który odbędzie się za tydzień. Po przerwie gospodarze coraz bardziej wykorzystywali swoje bardzo szybkie skrzydła i w 52 min. idealnie wypuszczony Rutkowski uderzył niecelnie. Po godzinie gry zawiercianie rozgrywali rzut wolny do piłki podszedł standardowo Michał Mąka, a świetna główka Drzymonta została przypadkiem przecięta przez Adriana Marka. Chwilę później ponowny wolny skończył się uderzeniem z lobem Jamróza, ale spod poprzeczki wygarnął piłkę Franke. Goście odgryźli się dwie minuty później kiedy "patelnie" miał Kaszok, ale huknął tuż obok słupka. W końcu dla gospodarzy nastała Z`70 min. Rutkowski przegrał na długi słupek piłkę do Mazurka, a ten pięknym uderzeniem z pierwszej piłki pewnie umieścił ją w siatce. Wynik mógł tez podwyższyć Widuch, ale z linii pola karnego uderzył wprost w ręce bramkarza. W międzyczasie zawodnicy Warty trzykrotnie domagali się rzutu karnego za ich zdaniem zagrania ręką w polu karnym. Wraz z upływem czasu rozkręcili się również podopieczni trenera Orzeszka, najpierw z kozłem uderzał Wawoczny, po czym ten sam zawodnik próbował loba główką, ale po raz kolejny na posterunku był Franke. W 86 minucie mogło być po meczu, a Rutkowski długo nie mógł uwierzyć w to co zrobił, ponieważ dostał piłkę sam na sam i mógł spytać tormana, gdzie ma umieścić piłkę, tym czasem ten go wyczekał i przeciął piłkę nogami. To zemściło się równo z 90 minutą kiedy faul w polu karnym gospodarzy skończył się jedenastką, którą pewnie wykonał Wawoczny. Jeszcze w ostatniej akcji zdawało się, że jedenastkę za mocne wejście w Mazurka zobaczymy po drugiej stronie boiska, ale mecz został zakończony.

TABELA TERMINARZ

źródło: regionalnapilka.pl
foto: regionalnapilka.pl

VIDEO