sobota, 20 październik 2018
Slavia Ruda Śląska vs Warta Zawiercie
11:00 | Sosinki 1
sobota, 20 październik 2018
Łazowianka vs Sokół Orzech
15:00 | ul. Wiejska 1, Łazy
sobota, 20 październik 2018
Drama Zbrosławice vs Źródło
15:00 | Ptakowice 1
sobota, 20 październik 2018
Błękitni Sarnów vs MKS Poręba
15:00 | ul. Główna 1, Sarnów

Przemsza w dziewięciu wylwalczyła punkt

12 maja 2018, 17:00 - Ornontowice (Zwycięstwa 7b)
GWAREK ORNONTOWICE 1:1 PRZEMSZA SIEWIERZ
Jakub Sewerin 88 - Jakuk Ząbek 16

GWAREK: 1 Paweł Nowak - 14 Mateusz Rajca, 2 Krzysztof Ferensztain (78' 18 Oliwer Wojtaś), 5 Tomasz Wilk, 13 Mateusz Wojtoń (61' 3 Grzegorz Tomecki), 9 Jakub Zdrzałek, 8 Tomasz Kasprzyk, 4 Paweł Oleksy, 11 Jakub Sewerin, 7 Patryk Cepek, 17 Szymon Saliński (71' 6 Dominik Bartoszewicz ).

PRZEMSZA23 Michał Borecki - 20 Robert Boryczka, 11 Sebastian Gielza, 7 Łukasz Ząbek, 14 Marcin Ból (85' 8Szymon Tutaj), 15 Andrzej Setlak, 77 Jacek Pająk (76' 4 Maciej Tora) 10 Szymon Kapias, 18 Adrian Świerczyński, 21 Daniel Pietrycha, 9 Łukasz Burczyk.

Żółte kartki: Jakub Sewerin - Jacek Pająk, Daniel Pietrycha,
Czerwone Kartki: Adrian Świerczyński - 26 minuta ostry atak na przeciwnika z tyłu, Łukasz Burczyk - 30 minuta uderzenie przeciwnika łokciem. Obaj Przemsza Siewierz.

Przemsza Siewierz zremisowała 1-1 (0-1) z Gwarkiem w Ornontowicach w ramach XXV kolejki Haiz IV ligi. Na początku nic nie zapowiadało tego co się wydarzy. Najpierw zgodnie z planem w 16 minucie Przemsza objęła prowadzenie po golu Łukasza Ząbka. Niestety w 26 min. Adrian Świerczyński ujrzał „czerwień” po wślizgu. Czy słusznie ?! Mało tego, cztery minuty dalej i czerwony kartonik zobaczył Łukasz Burczyk po uderzeniu łokciem zawodnika GKS-u. Tak więc grający 2/3 spotkania w osłabieniu siewierski LKS musiał heroicznie bronić się w dziewięciu. Szczęście było blisko lecz w 88 minucie gospodarze wyrównali, ale ten punkcik należy raczej rozpatrywać w kategoriach sukcesu.

Pierwszy groźniejszy atak przeprowadzili gospodarze – w 3 minucie wrzutka z lewej strony zakończona uderzeniem z pierwszej piłki, ale futbolówka wylądowała w rękach Boreckiego. W rewanżu trzy minuty później Burczyk strzelał zza pola karnego, ale nieco się mylił. Gdy gra się troszkę wyrównała siewierzanie przeprowadzili ładną i szybką akcję na prawym skrzydle. Setlak podprowadził piłkę niemal pod linię końcową i precyzyjnie dośrodkował w „piątkę” Gwarka. Tam zamykający Ząbek, mimo asysty obrońcy, uderzył futbolówkę głową, ze szczupaka, a ta zatrzepotała się w siatce miejscowych. 0-1. Niemal dziesięć minut później na naszej połówce Świerczyński zdaniem arbitra głównego zbyt ostro zaatakował przeciwnika z tyłu na nogi i ku zdziwieniu sztabu szkoleniowego Przemszy zobaczył bezpośrednio czerwoną kartkę. Protesty trenerów nic nie dały i od 26 minuty Przemsza grała w dziesiątkę. Subiektywnie uważamy, że sędzia równie dobrze mógł pokazać jedynie żółty kartonik. Niecałe cztery minuty dalej Burczyk zastawiający futbolówkę przy linii bocznej, atakowany i kopany przez dwóch graczy GKS-u (sędzia nie odgwizdał faulu na nim), uderzył łokciem jednego z nich. Po konsultacji z liniowym, sędzia główny tym razem Łukaszowi nakazał szybszy powrót pod prysznic. Czy słusznie? Mimo gry w sporym osłabieniu na murawie w Ornontowicach aż do przerwy nie było widać tej różnicy. W 40 minucie po kornerze dla Przemszy Setlak głową mógł podwyższyć prowadzenie, ale w ostatniej chwili bramkarza wyręczył defenzor gospodarzy. W 44 piłkarz Gwarka zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale piłka minęła słupek. W doliczonej minucie jeszcze Pietrycha uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego (ok. 30 m), a golkiper GKS-u prawie dał się zaskoczyć, ale w końcu opanował sytuację.


Do drugiej połowy LKS przystępował w raczej defensywnym ustawieniu. Siewierzanie bronili się niemal całe 45 minut i niemalże cały czas na swojej połówce. Na szczęście drużyna z Ornontowic nie potrafiła tej przewagi wykorzystać. W 57 minucie Borecki pięknie wybronił uderzenie gracza Gwarka i sparował na róg. Była to pierwsza z jego kilku wspaniałych interwencji w tym meczu. Minutę dalej GKS zdobył bramkę, ale główny nie uznał – offside. W 63 minucie golkiper gości musiał wyjść z bramki do wchodzącego z prawej strony zawodnika miejscowych. Ornontowiczanie przerzucili jednak futbolówkę na drugie skrzydło i kilkukrotnie strzelali. Na miejscu jednak byli obrońcy Przemszy i heroicznie blokowali te uderzenia. W 70 minucie znowu „Boro” ratuje zespół przed utratą gola wyśmienitą interwencją. Drużyna Gwarka nie potrafiła znaleźć recepty na  zespół prowadzony przez duet Mosna & Olkejewski, który cały brał udział z działaniach defensywnych, z drugiej strony zaś LKS z wielkim trudem dostawał się pod szesnastkę gospodarzy. W 74 minucie Marcin Ból przejął piłkę na środku boiska i zdecydował się na przelobowanie bramkarza GKS-u. W ostatniej chwili sparował on futbolówkę nad poprzeczkę, a gdyby to wpadło, mógłby to być gol sezonu. Siewierzanie z minuty na minutę opadali z sił, ale przy takiej intensywności ataków ze skrzydeł, wrzutek i wybić z naszej szesnastki nie ma się im co dziwić. W 84 minucie piłkarz GKS-u precyzyjnie uderzył po ziemi z linii pola karnego, a piłkę zmierzającą w lewy róg bramki w ostatniej chwili, wyciągając się jak struna, na róg wybił „Boro”. Niestety w 88 minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania. Prostopadła piłka nad linią obrony gości, a tam wychodzący i skaczący Sewerin głową skierował piłkę pod porzeczkę, jeszcze po ręce interweniującego Michała. Kilka ostatnich minut nie zmieniło obrazu gry, ale i wyniku meczu, który ostatecznie zakończył się remisem 1-1.

W tym miejscu trzeba oddać zawodnikom Przemszy, że zostawili na boisku w Ornontowicach nie tylko płuca, ale i serce. Oni sami chyba tylko wiedzą, jak grając bez dwóch zawodników wyciągnąć taki rezultat.

TABELA TERMINARZ

źródło: przemsza-siewierz.pl
foto: przemsza-siewierz.pl

VIDEO