Przemsza Siewierz zremisowała z AKS-em Mikołów w meczu II kolejki IV ligi śląskiej gr. 1. Mimo braku bramek kibice zgromadzeni na siewierskim stadionie zobaczyli ciekawe i emocjonujące spotkanie. Gra w większości toczyła się w środku pola, a gracze obu drużyn nie „odstawiali nóg”. Kluczowa dla meczu była 65 minuta, kiedy to Michał Borecki obronił rzut karny.

1 sierpień 2020, 17:00 - Siewierz (Sportowa 1)
PRZEMSZA SIEWIERZ 0:0 AKS MIKOŁÓW

PRZEMSZA: Borecki – Wolff, Stajer (90+3. Bajor), Dębski, Pałyga, Morys, Bednarz, Mazerant (88. Krzos), Sobczyk (13. Badora), Burczyk (46. Porochnicki), Zając.

MIKOŁÓW: Soliński - Przybylski, Rusz (60' Tabiś), Oltman, Waśkiewicz (60' Tsuleiskiri), Majsner (46' Zamojda), Starzyński,  Niesyto, Wujec, Bąk (35' Michał Biernacki), K. Rocki.

W 65 minucie spotkania rzutu karnego nie wykorzystał Giorgi Tsuleiskiri (AKS Mikołów), Michał Borecki obronił.

Przed meczem obie jedenastki uczciły pamięć Powstańców Warszawskich minutą ciszy. Na samym początku meczu 3 minucie po dokładnym dośrodkowaniu Bednarza w pole karne AKS-u, najwyżej do piłki wyskoczył Dębski wyprzedzając obrońców, ale piłka do uderzeniu z głowy przeleciała nad poprzeczką. W rewanżu kilka minut później groźnie zrobiło się przed szesnastką Przemszy lecz nie wynikło z tego nic dla mikołowian. W 10 minucie po dwójkowej akcji Morysa i Burczyka, ten drugi nie zdążył zamknąć akcji. W 13 mucie drobnej kontuzji doznał Sobczyk, którego na murawie zastąpił Badora. Od ok. kwadransa mecz się zaostrzył. Obie ekipy nie odstawiały nóg, czego konsekwencją było kilka żółtych kartek i kilka groźnie wyglądających fauli. Nie obyło się tez bez pyskówek słownych. Sędzia główny spotkania także nie za bardzo radził sobie z zaistniałą sytuacją na boisku. Kapitanowi Przemszy grę „uprzykrzał” Wujec z drużyny przyjezdnych, ale piłkarze gospodarzy nie pozostawali mu dłużni, a gracz Mikołowa często lądował na murawie. Pod koniec pierwszej połowy ładnie obrońcami gości zakręcił Badora – niestety oddał niecelny strzał obok słupka.

Druga połowa rozpoczęła się również od walki w środku pola. W 54 minucie bezpośrednio z rzutu wolnego uderzał Bednarz, ale niestety obok słupka. W 65 minucie po niegroźnym starciu Dębskiego z napastnikiem AKS-u arbiter Kowalczyk wskazał na wapno. Swoimi umiejętnościami na szczęście popisał się Borecki, który wyczuł strzał z jedenastu metrów w lewy róg oraz dobitkę, a zaraz potem siewierzanie przeprowadzili kontrę, która niestety zakończyła się niepowodzeniem. W 74 minucie ładnie z dystansu uderzał Porochnicki, jednak tylko w golkipera gości, a cztery minuty dalej defensywę mikołowian ograł Morys, ale również na miejscu był bramkarz AKS-u. W 83 miucie Wolff przedarł się prawą stroną pod pole karne przyjezdnych i dośrodkował na drugą stronę do Badory. Młodzieżowiec Przemszy jednak w dogodnej sytuacji oddał niecelny strzał. Pod koniec meczu ładną akcję również prawą stroną przeprowadził Morys, dośrodkował na drugi słupek lecz żaden z naszych napastników nie zdążył zamknąć akcji. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, z przebiegu meczu chyba sprawiedliwym.

Po zakończeniu spotkania emocje z murawy niestety przeniosły się na trybuny i do członków sztabów obu ekip. W budynku klubowym doszło do przepychanek słownych i fizycznych – na szczęście sytuacja została opanowana.


źródło: przemsza-siewierz.pl
foto:
przemsza-siewierz.pl

FutbolJuraTV