Dla drużyny Szombierek sezon 2019/2020 jeszcze się nie skończył. Co prawda bytomski zespół przegrał w sobotę barażowy mecz o awans do III ligi, ale podopieczni Janusza Klugego mają jeszcze przed sobą, zaplanowany na 11 lipca, finał Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej z III-ligowym Gwarkiem Tarnowskie Góry.

Gdy przerywa się mecz o awans to trudno go skomentować – mówi Janusz Kluge. - Może rozczarowanie to złe słowo, ale myślę, że z przebiegu spotkania można powiedzieć, że gra toczyła się do pierwszej bramki. To znaczy, było widać, ze ten kto strzeli pierwszy ten wygra. Stały fragment na początku dogrywki zadecydował o tym, że zostaliśmy pokonani. Piotr Ćwielong pokazał, że umiejętności, którymi imponował na znacznie wyższym poziomie rozgrywek ciągle jeszcze posiada. Sytuację maił dogodną, choć ten faul nazwałbym „miękkim”. Nie mamy pretensji do sędziego, ale właśnie takie detale zadecydowały o tym, że przegraliśmy. Żałujemy też tego strzału w słupek, bo gdyby piłka po uderzeniu Kamila Moritza leciała kilka centymetrów bardziej w lewo to my pewnie byśmy się cieszyli, a nie goczałkowiczanie.

Spodziewał się Pan takiego meczu?
Nasz plan na ten mecz się sprawdził. Wiedzieliśmy jak zespół z Goczałkowic gra więc niczym nas nie zaskoczył. Myślę, że rozczytaliśmy przeciwnika i zagraliśmy tak jak ustaliliśmy na odprawie przedmeczowej. Wszyscy zawodnicy włożyli w grę dużo serca i chęci. Warunki były trudne, ale takie same dla obydwu drużyn, które po tym dziwnym okresie przerwy w rozgrywkach nie mogły być do końca pewne swojej postawy. Ale mi o to obydwa zespoły pokazały dobrą grę. Trudno kogoś wyróżnić, bo niektórzy zagrali na swoim poziomie, a niektórzy nawet wyżej niż na swoje umiejętności. Do nikogo nie mogę mieć pretensji.

Czy skład drużyny przed nowym sezonem ulegnie zmianie?
Mamy jeszcze w tym sezonie finał Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Bytom więc zawodnicy dostanę teraz parę dni wolnego i szybko wracamy do treningów i do gry, bo IV liga w sezonie 2019/2020 wystartuje 25 lipca. Myślę, że większość zawodników zostanie i ten cel, którego nie udało się na teraz zrealizować też zostaje. Uważam, że ten klub i naszą drużynę stać na to, żeby zagrać na poziomie III ligi. Ja też zostaję, bo cel nie został osiągnięty i trzeba walczyć aż do skutku.

źródło: slzpn.pl
foto: 
szombierkibytom.com

FutbolJuraTV