Mateusz Iwan odchodził do Ruchu jako lider drużyny z Kosztów i po powrocie bardzo szybko udowodnił, że chce kontynuować tą rolę.

Panie Mateuszu, bardzo dobry mecz, to nie była obrona Częstochowy, tylko otwarta gra z dwóch stron. Wyrównana pierwsza połowa, ale na drugą wyszliście wy. Stałe fragmenty dały zwycięstwo, ale praca jaką wykonaliście w środku pola to stadiony świata.
Tak, ale ten środek pracuje już tak dobrze od wcześniejszych kolejek. To, że strzeliliśmy cztery bramki to też nie dzieło przypadku, bo takie wyniki już od dawna u nas bywają. Stałe fragmenty też dziś były naszym atutem przez co stwarzaliśmy sobie sytuacje bramkowe, ale musimy wystrzegać się takich bramek jakie straciliśmy. Pod koniec pierwszej połowy niepotrzebny faul i strzał życia zawodnika Warty, pod koniec spotkania też tracimy zupełnie niepotrzebną bramkę, po kolejnym błędzie i braku krycia. Nad tym musimy pracować i tą są błędy, które gdzieś powielamy. Cieszy to zwycięstwo, bo jest okazałe i w dodatku z liderem, który po raz pierwszy w tym sezonie stracił trzy punkty.

Przed sezonem było wiele znaków zapytania, zmiany personalne, zmiana Zarządu, odejście jednego z liderów Michała Chrabąszcza do Tęczy. To jednak nie wpłynęło na Waszą postawę i znów zaskakujecie w lidze. 
Już w tamtym sezonie drużyna pokazała swoją wartość, dlatego nasze miejsce w niej nie jest przypadkowe. Wiadomo doszło do zmian personalnych, co do Zarządu to od wypowiedzi na ten temat są inne osoby. Doszło do nas kilku młodych zawodników, którzy chcą się u nas pokazać i pójść wyżej. To jest dla nich okienko wystawowe i to widać u zawodników z pierwszej jedenastki, ale i z ławki.

W Kosztowych odkąd awansowaliście z Okręgówki to trenerzy mają rękę do wyławiania młodzieżowych talentów. I w poprzednim sezonie, czy choćby dzisiaj Nowakowski i Hat pokazują, że w czwartej lidze potrafią zamieszać.
Tak oczywiście, tu trzeba docenić klasę tych młodzieżowców, szczególnie, że grają na tak wymagających pozycjach tworząc środek z doświadczonym Kowalskim i Pryszczem. Także to jest na plus, ale nie mogą spuszczać z tonu, ponieważ formę trzeba stabilizować i pamiętać o kolejnych chętnych do gry z ławki, którzy czekają na miejsce w drużynie. Nasz trener nie stawia tylko na tą dwójkę i nie boi się delegować na boisko większej ilości zawodników ze statusem młodzieżowca. Ufa im i dużo rozmawia i to procentuje.

źródło: LokalnaPilka.pl
foto:
LokalnaPilka.pl

FutbolJuraTV