W niedzielnym test meczu „dwójka” pokonała na wyjeździe wyraźnie ligowego rywala z Zarzecza. Kluczowa dla losów potyczki była końcówka pierwszej połowy. Mecz mógł się zacząć bardzo dobrze dla gości. Już w 7 minucie arbiter podyktował jedenastkę. Piłkę na „wapnie” ustawił Tokarski, który strzałem w środek bramki nie sprawił problemu bramkarzowi.

26 lipca 2020, 18:00 - Zarzecze (Sportowa 1)
STRUMYK ZARZECZE 1:6 PILICZANKA II PILICA
Szatan 24 - Słowikowski 22(k), 37, Tokarski 40 Bilnik 43, Głąb 69, Capiga 81

PILICZANKA: Krzywdziński - Szczeklik, Janicki, Kowalski – Gałecki, Kucharski- Głąb, Słowikowski- Bilnik, Karpierz – Tokarski Grali także: Kowalczyk, Zalewski, Szota, Capiga.

W 7 minucie meczu Arkadiusz Tokarski nie wykorzystał rzutu karnego bramkarz gospodarzy obronił.
Mecz przerwany w 81 minucie, drużyna gospodarzy zrezygnowała z dalszej gry.

Mecz mógł się zacząć bardzo dobrze dla gości. Już w 7 minucie arbiter podyktował jedenastkę. Piłkę na „wapnie” ustawił Tokarski, który strzałem w środek bramki nie sprawił problemu bramkarzowi. Napastnik zrehabilitował się w 40 minucie trafieniem od słupka z rzutu wolnego. Był to 3 gol gości. Wcześniej dwukrotnie sposób na bramkarza znalazł Słowikowski. Najpierw spożytkował kolejnego karnego, później przyjął na klatę piłkę podaną przez rywala i trafił po koźle w „długi róg”. Wynik do przerwy 2 minuty przed nią ustalił Bilnik. Gospodarze odpowiedzieli w 24 minucie bramką Szatana na 1:1 Drugą odsłonę goście powinni zacząć od gola. W 46 minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Zalewski. Podobnie było po godzinie gry, gdy trafił w poprzeczkę. Gospodarzy szczęście opuściło w 69 minucie szarże 5 bramką, skończył Głąb. 12 minut później po wrzutce z boku „ukłonił” się Capiga, trafiając po raz 6 złamał gospodarzy, którzy po chwili zrezygnowali z dalszej gry.

źródło: Piliczanka Pilica Facebook / własne
foto: 
Piliczanka Pilica Facebook / własne

FutbolJuraTV