Nad wprowadzaniem długich piłek od bramki pracowaliśmy w tygodniu, bo wiedzieliśmy, że właśnie boki boiska są słabszą stroną Warty Zawiercie - powiedział po wygranym meczu dwa do jednego z Wartą Zawiercie bramkarz Ruchu Radzionków Dawid Stambuła.

Nad wprowadzaniem długich piłek od bramki pracowaliśmy w tygodniu, bo wiedzieliśmy, że właśnie boki boiska są słabszą stroną Warty Zawiercie. Zresztą ogólnie postawiliśmy dziś na szybkie przerzucanie piłki do przodu, tym bardziej, że mamy szybkich bocznych pomocników, czy to Kamila Kopcia, Dawida Gajewskiego, schodzącego Amine Boudguigę, czy wchodzącego z ławki Kevina Rockiego. I takie granie przyniosło skutek w postaci drugiej bramki, bardzo ważnej, bo po niej zespół Warty trochę się podłamał. Co prawda przypadkowo, ale mogę się po meczu cieszyć ze swojej pierwszej asysty w ogóle w mojej grze w piłkę. Najważniejsze dla bramkarza jest jednak zachowanie czystego konta, a tu muszę powiedzieć, że dla mnie bramki dla Warty w tym meczu nie było, z całą pewnością wybijałem piłkę z linii, a sędzia liniowy był spóźniony. Bardzo nam zależało, żeby dziś wygrać. Mecz wieczorem przy światłach, sporo kibiców, fajna atmosfera na trybunach. W takich warunkach dobrze się gra w piłkę, a tym bardziej, że pogoda dziś dopisała. - powiedział po meczu z Wartą Zawiercie Dawid Stambuła bramkarz Ruchu Radzionków.

źródło&foto: ruchradzionkow.com/

FutbolJuraTV