Jesteśmy umiarkowanie zadowoleni z miejsca, które zajęliśmy na koniec rundy jesiennej. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że w obecnym sezonie nasza grupa jest niezwykle silna i wyrównana (póki co, poza liderującą Szczakowianką). (http://lokalnapilka1.futbolowo.pl)
(https://lokalnapilka1.futbolowo.pl)

Mecz twardej walki. Wiedzieliśmy dobrze co nas czeka w Kromołowie, jak gra przeciwnik. Chcieliśmy na tym specyficznym boisku grać w piłkę oraz narzucić rywalowi nasz styl. Muszę  jednak stwierdzić, że nie do końca nam się to udało. Źródło Kromołów swoją twardą grą sprawiło, że  piłka zdecydowanie częściej była w powietrzu, niż na ziemi i mecz był słabym widowiskiem - powiedział Mateusz Mańdok.

Natomiast ambicji i zaangażowania nie można było odmówić jednym i drugim. Są pewnie kibice i trenerzy, którym ten element piłki się podoba i ocenią ten mecz bardziej pozytywnie. Ja do nich nie należę. Wszystkie gole padły po stałych fragmentach gry. My trafiliśmy po rzutach wolnych a Źródło…..tradycyjnie po rzutach z autu. Trzeba przyznać, że ten element na swoim boisku mają opanowany perfekcyjnie i są niezwykle groźni oraz skuteczni w tym - dodał trener Cyklonu.

Biorąc pod uwagę przebieg meczu i sytuacje jakie miały obie drużyny, uważam, iż remis jest sprawiedliwy. Żałujemy, że w 92 minucie sędzia główny (nie będę komentował jego pracy przez całe spotkanie, kto był, ten widział) nie odgwizdał „jedenastki” po faulu na Rewersie. Zamiast tego, ukarał go żółtą kartką za wymuszanie oraz pokazał 5 żółtych kartek za protesty moim zawodnikom. I w ten sposób, po meczu w którym odnieśliśmy 3 kontuzje otrzymujemy 6 żółtych kartek i jedną czerwoną a twardo grające Źródło (nie krytykuje ich w tym momencie. Taki po prostu mają styl.) kończą zawody z jedną żółtą kartką. Pokornie przyjmujemy ten wynik na przysłowiową klatę i rozpoczynamy przygotowania do meczów rewanżowych - zakończył szkoleniowiec Cyklonu Rogoźnik Mateusz Mańdok po remisie dwa do dwóch ze Źródłem Kromołów.

źródło: Facebook Cyklon Rgoźnik
foto: Lokalnapilka.pl

FutbolJuraTV