Spokój, wiara w wygraną i konsekwencja w grze miały dać Ruchowi trzy punkty w derbowym meczu z Dramą Zbrosławice, co podkreślał trener Marcin Dziewulski. Cechy te uosobił Kamil Kopeć, który sam był zaskoczony spokojem, z jakim finalizował dwie akcje, które w końcówce meczu przechyliły szalę na korzyść radzionkowian.

Byliśmy faworytem tego meczu tylko na papierze. Tak naprawdę wiedzieliśmy, że drużyna, która tak długo czeka na wygraną, będzie przeciwko nam bardzo zmotywowana i zrobi wszystko by zgarnąć trzy punkty. Tym bardziej, że to był przecież mecz derbowy. Tak jak my wiedzieliśmy, że Drama przegrała trzy wcześniejsze mecze u siebie, tak oni wiedzieli, że my z trzech wyjazdów wróciliśmy bez punktów. Dlatego nie tylko dla Dramy, ale i dla nas był to mecz próby. Cieszę się bardzo, że wyszliśmy z niej zwycięsko - powiedział szkoleniowiec Ruchu Radzionków.

Bo bardzo nam zależało, by zbudować serię dwóch wygranych z rzędu, i potem mając w perspektywie mecz u siebie, dodać do niej kolejną wygraną. I przede wszystkim by poprawiać naszą pozycję w tabeli. Natomiast sam mecz nie był dla nas łatwy. Drama postawiła wysoko poprzeczkę i miała swoje sytuacje. Bardzo budujące było natomiast to, że po stracie bramki wyrównującej, zareagowaliśmy spokojem, wiarą w siebie i konsekwentną ufnością w przechylenie wyniku na naszą korzyść. To zaprocentowało, a o tym, że to nam się udało, zadecydowało przed wszystkim wielkie serducho do walki Kamila Kopcia - dodał trener Ruchu Mariusz Dziewulski.

źródło&foto: ruchradzionkow.com - Z. Taul

FutbolJuraTV