O losach sobotniego barażu o III Ligę praktycznie zadecydowała akcja z pierwszych sekund dogrywki. Po faulu Tomasza Balula na Filipie Matuszczyku sędzia podyktował rzut wolny z 18 metra. Do ustawionej przed polem karnym piłki podszedł Piotr Ćwielong i jak przystało na zawodnika z reprezentacyjną przeszłością strzałem nad murem zdobył gola.

Szombierki ruszyły do odrabiania strat, ale im bardziej atakowały tym bardziej narażały się na kontry. Ostatnią z nich, po zagraniu Bartosza Kiełbasy sfinalizował Ćwielong i zawodnik mający na swoim koncie trzy tytuły mistrza Polski oraz  163 występy w ekstraklasie, postawił pieczęć na awansie LKS Goczałkowice do III ligi.

Mecz na pewno był wyrównany - powiedział autor obydwu bramek. - Wygrała drużyna, która na koniec pokazała więcej jakości, ale uważam, że Szombierki też dobrze grały. Na boisku spotkały się dwie drużyny, którym bardzo zależało i udowodniły, że obydwie zasługują na grę w III lidze.

Wchodzi jednak tylko jedna i bardzo się cieszę, że to właśnie my okazaliśmy się w dogrywce lepsi. Najważniejszy moment nastąpił na początku dogrywki. Do wykonywania wolnych wyznaczeni jesteśmy ja i Łukasz Hanzel, ale w takich sytuacjach "Hanzi" wie, że do mnie należy uderzenie więc strzeliłem. Cieszę się, że to co trenujemy wypaliło w tak ważnym momencie. Nie wiem czy to był idealny strzał, ale był skuteczny. Daliśmy więcej swoich zawodników przed murem, żeby zasłonić bramkarzowi pole widzenia i nie miał za dużej reakcji. A drugi gol można nazwać formalnością, bo po podaniu Bartka Kiełbasy wystarczyło trafić z bliska, ale wydaje mi się, że mogliśmy ten mecz skończyć wcześniej. Było okazje, ale zabrakło dokładniejszego dogrania. W sumie skończyło się naszym zwycięstwem i możemy świętować.


Mamy w zespole chłopców, którzy grają w LKS-ie Goczałkowice od A-klasy. Dla nich awans do III ligi to jest wielkie wydarzenie, bo jakby nie było przeszliśmy do historii goczałkowickiej piłki. Cieszymy się więc bardzo, że mogliśmy w tym uczestniczyć i że ci ludzie, którzy są związani z tym klubem i wkładają w niego serce i finanse mają satysfakcję. Doceniamy to i ta ekipa, która walczyła na boisku pokazała, że chce grać dla tych barw i myślę, że w tym składzie rozpoczniemy też III-ligowe występy - zakończył 34-letni Piotr Ćwielong.

 




źródło: slzpn.pl
foto: 
slzpn.pl

FutbolJuraTV