Jeżeli chodzi o sytuację finansową, uważam ją za stabilną. Złożyło się na to wiele czynników, które można sprowadzić do wspólnego mianownika, jakim jest codzienna, konsekwentna praca Władz Klubu - powiedział Prezes Klubu Sportowego Mydlice Rafał Jabłoński.

  #ZostańWDomu

Zapytam na początek jak zdrowie i czy w klubie wszyscy zdrowi?
 Z tego co wiem, wszyscy w klubie są zdrowi. Społeczność KS Mydlice odpowiedzialnie przestawiła się na nową rzeczywistość.

Chciałbym zapytać o to jak epidemia wpłynęła na Was, jako na klub szkolący dzieci i młodzież.
Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo trudny moment dla sportu. Jak wiadomo, nie trenujemy od 9 marca, a więc od dnia, w którym zawieszono działalność wszystkich placówek oświatowych w Polsce. Tego samego dnia, po wielu godzinach dyskusji ze sztabem, zrewidowaliśmy nasz cały plan na rundę wiosenną oraz podjęliśmy pierwsze decyzje, które niemal z dnia na dzień, ze względu na tak wiele niewiadomych zmiennych, podejmujemy aż do dzisiaj. Nasi Trenerzy stanęli na wysokości zadania i bardzo szybko przestawili się na tryb online, poprzez który są w stałym kontakcie z zawodnikami, przekazując im indywidualne konspekty treningowe.

Dużo osób się zastanawia jak ze składkami, które się płaci co miesiąc. Jakie Pan znalazł rozwiązanie?
Ze względu na wiele niewiadomych, wstrzymywaliśmy się, jak większość klubów opierających swój budżet na składkach członkowskich, z podjęciem decyzji w tej sprawie przez większą część marca. W końcu jednak postanowiliśmy, biorąc pod uwagę trudną sytuację, w jakiej znalazły się obie strony - klub i rodziny naszych zawodników, na obniżenie miesięcznych składek o 50% począwszy od kwietnia i utrzymanie tej decyzji do czasu zniesienia stanu epidemii oraz powrotu do treningów. Uznaliśmy, że jest to rozwiązanie, które z jednej strony pozwoli nieco odciążyć budżety domowe, a z drugiej utrzymać zatrudnienie naszych trenerów, którzy bądź co bądź, wciąż intensywnie pracują, aby nasi zawodnicy maksymalnie wykorzystali czas, w którym nie mogą wyjść z domu i odbyć treningu z drużyną. Jestem bardzo zbudowany tym, że wszyscy z dużą empatią podeszli do podjętych decyzji, a niektórzy rodzice, mając na uwadze dobro klubu, zdecydowali niezmiennie płacić składki w podstawowej wysokości, za co należą im się ogromne wyrazy wdzięczności.

Oficjalnie wraca PKO Ekstraklasa


Jesteście młodym klubem. Jak przetrwać w tych ciężkich czasach. Jak wygląda Wasza sytuacja, czy wszystko jest ok?
Jeżeli chodzi o sytuację finansową, uważam ją za stabilną. Złożyło się na to wiele czynników, które można sprowadzić do wspólnego mianownika, jakim jest codzienna, konsekwentna praca Władz Klubu. Razem z Michałem Filipkiem dbamy o to, aby wszyscy trenerzy koncentrowali się na swojej pracy i nie musieli martwić się o swoją sytuację ekonomiczną i zawsze wiedzieli na czym stoją. Również w zakresie zobowiązań rodziców staramy się, aby wszystkie zasady były jasne i czytelne. Z tego powodu dziś możemy śmiało powiedzieć, że wyjdziemy z kryzysu, ile by on nie trwał, poobijani, ale obronną ręką. Na pewno duży wpływ na stabilność budżetową ma również fakt, że nie prowadzimy obecnie drużyny seniorów, którą z bólem serca wycofaliśmy z rozgrywek wraz z końcem sezonu 2018/2019. Ostatecznie jednak odbiło się to pozytywnie na naszej misji związanej z piłką młodzieżową, która jest największym beneficjentem tej decyzji. Jest to jednak temat na osobną rozmowę. Pytając: jak przetrwać? Odpowiedź jest dla mnie prosta - rozmawiać ze sobą. Przede wszystkim wewnątrz klubu. Wspierać się wzajemnie. Na przykład, jesteśmy otwarci na wszelkie prośby w zakresie umorzenia składek w razie trudnej sytuacji finansowej. Drugi przykład: pomagamy naszym trenerom wnioskować o zasiłki pomocowe. Następnie wychodzimy na zewnątrz i tam robimy to samo - dzięki otwartej postawie Urzędu Miasta doprowadziliśmy do porozumienia w sprawie realizacji umów dotacyjnych mimo kryzysu. Jesteśmy w ciągłym kontakcie z Centrum Sportu i Rekreacji oraz dyrekcjami szkół, z obiektów których korzystamy. Rozmawiamy również z przedstawicielami innych klubów wymieniając się spostrzeżeniami.Przede wszystkim jednak nie przestajemy pracować mimo wielu ograniczeń. Szukamy możliwości wzmocnienia budżetu klubowego poprzez składanie wniosków dotacyjnych ogłaszanych przez różne instytucje, by wspomnieć chociażby o ministerialnym Programie Klub. To jednak, co najbardziej spędza całemu sztabowi sen z powiek jest brak możliwości zapewnienia wystarczającej liczby godzin ruchu naszym zawodnikom. Mimo ogromnych starań trenerów, podstawowego treningu z drużyną na pełnowymiarowym obiekcie nic nie zastąpi. Jednak im dłużej ta sytuacja trwa, a mówimy tu już o niespełna półtora miesiąca bez treningu drużynowego, kreatywność zarówno trenerów jak i zawodników stale się zwiększa. Przykład niech stanowi wspólny trening, jaki zainicjował naszym zawodnikom trener Damian Dróżdż na bazie projektu Better Way, czy trening domowy w pełnym wymiarze czasowym, jaki na łamach naszego profilu na Facebooku zorganizował w formie transmisji live Trener Grzegorz Kowalewski. Ponadto, nasi trenerzy cały czas się kształcą oraz rozwijają myśl szkoleniową naszego klubu. Są to inicjatywy, z których przewodząc KS Mydlice Dąbrowa Górnicza, jestem bardzo dumny.

Z jakich planów musieliście zrezygnować na rundę wiosenną. Na czym opierają się alternatywne rozwiązania?
W rundzie wiosennej planowaliśmy zgłosić do rozgrywek wszystkie drużyny wiodące, co wybuch epidemii skutecznie uniemożliwił. Powoli nastawiamy się na utrzymanie lig z wiosny i wystartowanie na jesień w wyższych kategoriach wiekowych. Jeżeli chodzi o dodatkowe działania, zamierzaliśmy zwiększyć częstotliwość organizacji turniejów piłkarskich, co staje się naszą drugą specjalizacją. Na przełomie marca i kwietnia chcieliśmy zorganizować kolejną edycję turnieju pt. "Wiosna z Mydlicami". 4 czerwca natomiast obchodzimy 6-lecie klubu, co przy wypadającym w podobnym okresie Dniem Dziecka byłoby idealnym terminem na organizację wielkiego święta piłkarskiego i towarzyszącej mu kolejnej edycji "Mydlice Cup". Z uwagi na konieczność pozostania w domach, przebranżawiamy się nieco. Dopięliśmy swego i zorganizowaliśmy "Mydlice Cup", ale... w grę FIFA20. Obecnie pod koordynacją Trenera Daniela Nowaka wystartowaliśmy z pierwszą edycją, w którym uczestniczą osoby związane z KS Mydlice, które wyłonią przedstawicieli Klubu w turniejach zewnętrznych, ale niebawem sami ruszymy z taki turniejem, w którym będzie mógł zagrać każdy, niezależnie od przynależności klubowej. Mocno działamy również na polu marketingowym, co zawdzięczamy wzorowej pracy Adriana Burnusa. Na ten moment jednak większość z planów zostaje w zawieszeniu, w oczekiwaniu na rozwój wydarzeń i wytycznych przekazywanych przez władze krajowe. W ostateczności pozostaje nam cierpliwie przeczekać tę sytuację w zdrowiu i bezpieczeństwie, czego życzę zarówno członkom KS Mydlice jak i wszystkim czytelnikom. Dbajcie o bliskich i zostańcie w domach.

źródło: Lokalnapilka.pl
foto: 
facebook.com

FutbolJuraTV