Kilka miesięcy temu podczas meczu Źródła Kromołów z Cyklonem Rogoźnik groźnej kontuzji - złamania nogi doznał zawodnik Cyklonu Damian Koch. Kontuzja wyglądała paskudnie i mało kto wierzył, że Damian jeszcze wróci na boisko. Tymczasem, no właśnie...Popularny "Didi" wrócił na boisko i strzela w sparingach bramki... .

Damian miło Cię widzieć znów na boisku!
Też się cieszę. Nie było mnie 1,5 roku i niezmiernie się cieszę, że wznowiłem treningi. Mam nadzieję, że będzie już coraz lepiej. Zobaczymy…

Widzimy Cię na boisku, ale powiedz nam jak jest ze zdrowiem i nogą.
Zdrowie bardzo dobrze. Po kontuzji w głowie nic nie siedzi, co pozwala na kontynuowanie tego co lubię.

Ostatni raz kiedy się widzieliśmy – bodajże to było w Rogoźniku podczas meczu PP Cyklon – Unia DG – gdzie byłeś bacznym obserwatorem, ucieszyłem się na twój widok. W końcu byłeś bez gipsu i kul. Zapytałem Cię wtedy co dalej. Odpowiedziałeś, że chyba już tylko zostaje trenerka i do tego będziesz zmierzać. Tymczasem widzimy, że „ciągnie wilka do lasu”…(uśmiech)
No ciągnie, ciągnie (uśmiech)…. Tak jak mówię, że po odbyciu rehabilitacji, bo można powiedzieć, że wtedy zmieniłem to zdanie jak byłem w ośrodku 24 dni na rehabilitacji i tam się okazało, że w głowie nic nie siedzi i nic nie boli, do tego jeszcze podczas rozmowy z lekarzem on mnie przekonał, że nic z nogą nie ma prawa mi się stać. To mnie przekonało i jak widać jestem tu, gdzie jestem. Kontynuuję dalej to co robiłem.

Testujesz się w jednej drużynie, o ile w ogóle tak to można nazwać. Myślisz, że coś z tego wyjdzie?
DK: Wydaje mi się, że tak. Jeszcze po rozmowie z Prezesem klubu nie wyraziłem opinii czy zostanę, czy nie, ale można powiedzieć, że tak na 80 procent będę w tej drużynie.

W drużynie, której trenujesz są znajome twarze. To chyba lepiej, bo fajnie się wraca po takiej kontuzji do drużyny, gdzie Cię większość akceptuje i pomaga dobrym słowem.
Nie ukrywam, że było mi miło zobaczyć stare twarze. Wiadomo, że jak się wchodzi do szatni i zna się niektórych, to nie ukrywajmy lepiej się wchodzi do tej szatni. Atmosfera z tego co widzę jest ok. Jest w tej drużynie duży potencjał, a co z tego wyjdzie to jak zawsze zweryfikuje boisko.

Czego życzyć „Didiemu”? Zdrowie widzimy dopisuje, to chyba wielu sytuacji bramkowych i tylu samo wykorzystanych….
Tego i tego. Zdrowie najważniejsze. Z bramkami zobaczymy. Czy jest jeszcze ten celownik, czy nie ma… (śmiech)

                               

źródło: lokalnapilka.pl
foto:  lokalnapilka.pl

FutbolJuraTV