Kamil Papis wówczas 23 letni napastnik wychowanek Górnika Zabrze ściągnięty do Warty na koniec rundy jesiennej 2017, miał kartę na ręku więc mógł być zgłoszony w trakcie rozgrywek. W sumie zagrał pięć spotkań, łącznie 162 minuty i tylko jedno całe spotkanie w meczu w którym w składzie Warty na boisku przebywało trzech bramkarzy. Ostatnio zgłoszony przez LTS Łabędy występujące w okręgówce.

  #ZostańWDomu

Do Zawiercia Kamila Papisa ściągnął ówczesny trenera Warty Andrzej Orzeszek, kontuzje oraz kartki spowodowały że pozyskano zawodnika pod koniec rundy jesiennej, był wolnym zawodnikiem ostatni mecz o punkty rozegrał w listopadzie 2016 roku, więc prawie rok wcześniej. Choć nie wszystkim zawodnikom mogło się to podobać bo z marszu dostał szansę pokazania się, biorąc po uwagę że pozostali gracze zasuwali od początku przygotowań. No ale decyzji trenera się nie podważa. Młody wówczas 23-letni zawodnik pewnie zaprezentowałby się lepiej gdyby nie fakt, że piłka nożna kolidowała mu z pracą po prostu nie miał czasu na treningi mimo to dał się trenerowi Andrzejowi Orzeszkowi namówić na kilka występów w Warcie Zawiercie.

Jak Pan wspomina czasy w Górniku Zabrze?
Czasy w Górniku to długi i nie zawsze usłany różami okres. Miałem być piłkarzem, ale wyszło jak wyszło.

Czy dane było Panu trenować z pierwszą drużyną? Któryś ówczesny zawodnik bądź szkoleniowiec zapadł Panu w pamięć? 
Zawsze trenowałem ze starszymi rocznikami a kiedy już grałem w młodej ekstraklasie czy w rezerwach to uczęszczałem również na treningi pierwszego zespołu kiedy jeszcze trenerem był Adam Nawałka. Odpowiadając na Pana pytania kto najbardziej zapadł mi w pamięci to rzecz jasna muszę wskazać tego trenera ponieważ to w jaki sposób pracował (był na Górniku już na długi czas przed treningiem i miał dokładnie zaplanowaną każdą minutę treningu) i jakie wrażenie pozostawiał u wszystkich zawodników sprawiło, że już wtedy kiedy miał objąć posadę selekcjonera wiedziałem że zrobi z reprezentacją dużo więcej niż jego poprzednicy. Bardzo profesjonalny - zwracający uwagę na każdy detal w trakcie treningu jak i po.

Współpracował Pan już z trenerem Orzeszkiem? 
Z trenerem Orzeszkiem znamy się właśnie od czasów gry w Górniku gdzie przez kilka lat pracował jako dyrektor sportowy d/s młodzieży. Pamiętam że trener Orzeszek bardzo stawiał na mnie i dawał mi okazję do tego żeby się pokazać. Później został nawet naszym trenerem w rezerwach. Odszedłem z Szombierek z własnej woli po pół roku poprzez obowiązki. Mam swoją działalność i praca wymagała ode mnie większego poświęcenia. Poza tym potrzeba jeszcze czasu dla żony i dziecka więc nie chciałem codziennie wychodzić wcześnie rano i wracać późno wieczorem zmęczony do domu. Wcześniej grając w Górniku miałem tylko treningi więc musiałem się przestawić o 180 stopni jak każdy młody „kopacz”, któremu w piłce nie wyszło. Po spadku Górnika do 1 Ligi nasze drogi się rozeszły mimo, że miałem jeszcze kontrakt ważny przez rok.

Gdy otrzymał Pan propozycje gry w Zawierciu, przyszło Panu na myśl pytanie gdzie jest Zawiercie?
Klub z Zawiercia znałem od dziecka ponieważ w drużynach młodzieżowych czy w rezerwach często mierzyliśmy się z razem na boisku.

Grał Pan w poprzednim sezonie w Szombierkach Bytom i wcześniej oczywiście w Górniku Zabrze, czy Zawiercie bardzo się różniło dla Pana od tamtych klubów, w Zabrzu i Bytom i mają zagorzałych kibiców u nas bardziej atmosfera piknikowa zazwyczaj garstka 150 ludzi na trybunach??
Prawda jest taka że skończyłem z piłką na dobre ale poprzez determinacje trenera, który już w okienku letnim pytał się czy zagram w Zawierciu a później kilkukrotnie w trakcie sezonu postanowiłem że na ostatnie trzy mecze zagram w barwach Warty Zawiercie i zastanowię się co dalej. Miałem równy rok przerwy w grze także jest to nie mało czasu. Ostatni mecz zagrałem dokładnie 19.11.2016 więc trener żeby móc mnie zgłosić do rozgrywek musiał jeszcze to uzgodnić z prezesem Szombierek, który notabene nie był z tego faktu zadowolony.

CHARLES: Będąc dzieciakiem zaczynałem
dzień od kawy z mlekiem

Jakie widzi Pan przyczyny porażki z Gwarkiem Ornontowice?
Przede wszystkim jest to spowodowane naszą kondycją fizyczną. W drugiej połowie widać było że powietrze z „nas” uleciało i oddaliśmy inicjatywę przeciwnikowi. Cofnęliśmy się do tyłu i nawet gdy już wyrównali na 2:2 nie podeszliśmy wyżej żeby spróbować przechylić szale na nasza korzyść. Goście bardzo słusznie poszli za ciosem i nas wypunktowali.

Przed Wartą Zawiercie kolejny mecz z drużyną z dołu tabeli, po Pana obserwacji z dwóch spotkań z Gwarkiem i Piastem. Czy jesteście w stanie przywieść z pojedynków z Górnikiem Piaski komplet punktów?
Wiem że zawsze gra się o pełną pule punktów i może powie Pan że jestem idealistą ale wierze w to że zgarniemy trzy komplet w Piaskach.

Dobrze przepracowana zima i Kamil Papis będzie "maszyną do zdobywania goli"?
Tak jak już mówiłem nie wybiegam dalej niż dwa ostatnie mecze i tak też sprawę przedstawiłem zarządowi.

Mecz z rezerwami Piasta Gliwice kosztował Was mnóstwo nerwów i zdrowia? Pierwsi tracicie bramkę potem zdobywacie dwie I gdy wydaje się że punkty pojadą do Zawiercia, rezerwiści wyrównują. Jednak Warta szybko wybija im z głowy marzenia o punkcie bowiem druga stracona bramka podrażniła tylko Was ??
Jak traci się bramkę w 90 minucie meczu to można się podłamać ale jak traci się bramkę w 94 minucie meczu jak Piast przeciwko nam to już nie ma czego zbierać. Tym bardziej że od razu po strzelonej bramce zagrzmiał gwizdek i nie kryliśmy euforii z tego tytułu. Można powiedzieć że to był mecz o sześć punktów. Cieszę się ponieważ stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji i uważam że nie zasłużyliśmy na remis a tym bardziej na przegraną.

źródło: archiwum FutbolJura.pl
foto: piast-gliwice.eu / Facebook.pl

FutbolJuraTV