Efektowną inaugurację rozgrywek mają za sobą piłkarze LTS Wierbka, którzy w meczu I Kolejki olkuskiej A Klasy pokonali Laskowiankę Laski. Spotkanie rozpoczęło się nieco nerwowo z obu stron. Szczególnie było to widać w poczynaniach Wierbki, kiedy to po kilku minutach i błędzie obrońcy Laskowianka stanęła przed dobrą szansą na otwarcie wyniku.

25 lipca 2020, 17:00 - Wierbka (Szkolna 2)
LTS WIERBKA 4:0 LASKOWIANKA LASKI
Koniec 36, J. Nowak 59(k), 80, Kamil Ziaja 63

WIERBKA: M. Goncerz - J. Nowakowski, D. Janus, K. Słowikowski, D. Ziaja - Ł. Duch (B. Szwaja), N. Kurczek, Ł. Słowik, A. Musialski (R. Gacek) - M. Koniec (K. Ziaja), J. Nowak  

Spotkanie rozpoczęło się nieco nerwowo z obu stron. Szczególnie było to widać w poczynaniach Wierbki, kiedy to po kilku minutach i błędzie obrońcy Laskowianka stanęła przed dobrą szansą na otwarcie wyniku. W odpowiedzi po błędzie z drugiej strony boiska w dobrej pozycji znalazł się Jakub Nowak, lecz nie trafił w bramkę. Kolejne minuty to przewaga w posiadaniu piłki Laskowianki, natomiast szansę do otwarcia wyniku stwarzała sobie Wierbka. Artur Musialski trafił co prawda do bramki, lecz sędzia odgwizdał pozycję spaloną strzelca. Minimalnie niecelnie główkował Dawid Ziaja ale najlepszą okazję zmarnował Jakub Nowak, który przegrał starcie sam na sam z bramkarzem. Laskowianka, mimo że sprawiała nieco lepsze wrażenie, takich szans nie była w stanie sobie wykreować. W końcu w 36 minucie goście popełnili błąd przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy. Zbyt krótko zagraną piłkę do bocznego obrońcy przejął Artur Musialski, natychmiast odegrał do Łukasza Słowika a ten wypatrzył jeszcze lepiej ustawionego Marcela Końca. Ten w piękny sposób nawinął obrońcę i strzałem ze "szpica" otworzył konto bramkowe Wierbki w tym sezonie. W końcówce pierwszej połowy Laskowianka miała dobrą szansę na doprowadzenie do wyrównania. Długie zagranie do napastnika i gapiostwo obrońców mógł wykorzystać Kurek, który uprzedził wychodzącego poza własną szesnastkę Michała Goncerza lecz w ostatniej chwili piłkę zmierzającą do bramki wybił Jarosław Nowakowski. Do przerwy zatem Wierbka prowadziła jedną bramką.

Na drugą połowę podopieczni Zbigniewa Nowaka wyszli z dwoma zmianami w składzie. Za Łukasza Ducha pojawił się Bartosz Szwaja natomiast za strzelca jedynego gola - Marcela Końca wszedł Kamil Ziaja. Początek drugiej połowy był ciężki dla Wierbki. Laskowianka ruszyła do ataków i w 55 minucie powinien być remis. Po dośrodkowaniu w pole karne do piłki doszedł Tomasz Nalepa i będąc zupełnie nie pilnowany huknął z 10 metrów wprost w poprzeczkę bramki. Jak się okazało, była to przełomowa akcja w tym spotkaniu. A że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić... Kilka minut później Bartosz Szwaja dośrodkowywał w pole karne, tam piłkę ręką zatrzymał obrońca i Wierbka otrzymała ewidentny rzut karny. Do piłki podszedł Jakub Nowak i pewnym strzałem trafił na 2:0. Wierbka poszła za ciosem i po kilku minutach prowadziła już 3:0. Odbiór piłki na połowie przeciwnika, szybka wymiana podań i duet rezerwowych podwyższył prowadzenie. Bartosz Szwaja wypatrzył Kamila Ziaję a ten pewnym strzałem trafił obok bezradnego bramkarza. Z gości ewidentnie zeszło powietrze a Wierbka parła do przodu. Po chwili przed wyśmienitą okazją stanął Bartosz Szwaja, który pobiegł niemal od połowy boiska na samotne spotkanie z bramkarzem lecz tym razem strażnik bramki uchronił swoją drużynę od utraty kolejnej bramki. Co się jednak odwlecze... W 80 minucie kolejny rezerwowy, Radosław Gacek dośrodkował w pole karne a tam akcję na dalszym słupku pięknym "szczupakiem" sfinalizował Jakub Nowak i tym samym zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Wierbka miała jeszcze dwie-trzy dogodne okazje na podwyższenie rezultatu i tym samym absolutne dobicie wyczekującego ostatniego gwizdka przeciwnika. Jednak nie był na tyle skuteczny. W ostatniej minucie Laskowianka miała szansę na gola honorowego ale walczący o swoje pierwsze czyste konto w sezonie Michał Goncerz nie dał się zaskoczyć. Po chwili sędzia zakończył spotkanie. Z przebiegu gry wynik na pewno cieszy, do 55 minuty Laskowianka stawiała na prawdę bardzo twarde warunki i była równorzędnym, jak nie nawet nieco lepszym zespołem. Po godzinie gry Wierbka wrzuciła jednak wyższy bieg i spokojnie punktował przeciwnika a swoje zwycięstwo powinien świętować jeszcze w nieco bardziej efektowny sposób. 

 

źródło: ospelwierbka.futbolowo.pl
foto: 
Piliczanka Pilica Facebook / własne

FutbolJuraTV