28 września 2020, 16:00 - Wierbka (Szkolna 2)
LTS WIERBKA 5:2 SOKÓŁ GOŁACZEWY
D. Bartos 10, 32, 51, Ziaja 73, Kurczek 75 - Baranek 50, Kalarus 53

WIERBKA: M. Goncerz - J. Nowakowski (46' K. Słowikowski), D. Janus, K. Ziaja, P. Nowakowski - D. Ziaja (75' B. Szwaja), N. Kurczek, S. Grabowski, Ł. Duch (46' M. Koniec) - Ł. Słowik (80' A. Musialski), D. Bartos 

Mecz rozpoczął się zgodnie z planem czyli od ataków LTSu. Wynik spotkania powinien otworzyć Dawid Ziaja, kiedy to zamykał akcję na dalszym słupku lecz nie trafił w bramkę z kilku metrów. Chwilę później LTS dopiął swego. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska Łukasza Ducha piłkę do bramki skierował Dawid Bartos. Goście mogli odpowiedzieć po kilku minutach, tworząc swoją jedyną okazję w pierwszej połowie. Po dośrodkowaniu w pole karne i zamieszaniu do piłki dopadł jeden z zawodników i z kilku metrów obił poprzeczkę bramki strzeżonej przez Michała Goncerza. W kolejnych minutach sunęły kolejne ataki LTSu. W efekcie Dawid Bartos wpadł z piłką w pole karne i wykorzystując nie najlepsze ustawienie bramkarza pokonał go uderzając po krótkim narożniku bramki. Prowadząc dwoma bramkami LTS mógł trafić przynajmniej jeszcze trzykrotnie. Dwie świetne okazje do klasycznego hat-tricka zmarnował Dawid Bartos. Najpierw z bliska naszedł na podanie partnera lecz tym razem świetnie spisał się bramkarz instynktownie broniąc uderzenie. Chwilę później z piłką w polu karnym znalazł się Sebastian Grabowski. Jego uderzenie zatrzymało się na słupku bramki a z dobitką pospieszył najskuteczniejszy snajper LTSu lecz uderzył ponad bramką. Swoją szansę miał także Łukasz Duch lecz uderzył obok bramki. Dwukrotnie także mocno kotłowało się na przedpolu bramki po rzutach rożnych. Piłka nie znalazła jednak drogi do bramki i na przerwę Ospel zszedł prowadząc tylko 2:0. W przerwie trener Zbigniew Nowak dokonał dwóch zmian. Na boisku pojawili się Krystian Słowikowski i Marcel Koniec a plac gry opuścili Jarosław Nowakowski i Łukasz Duch. W pierwszym kwadransie drużyny poszły na wymianę ciosów, z której lepiej wyszedł Sokół, łapiąc kontakt. Strata piłki na własnej połowie zakończyła się kontrą po której napastnik przyjezdnych znalazł się w sytuacji sam na sam z Michałem Goncerzem i mimo odbitej przez niego piłki wpadła ona do bramki. Odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna. Dawid Bartos otrzymał podanie z głębi pola, wyszedł na samotne spotkanie z bramkarzem i spokojnie umieścił piłkę w bramce kompletując hat-tricka.

Kilka chwil później Sokół otrzymał w prezencie od Pani Arbiter rzut karny. Michał Goncerz ratując sytuację rzucił się pod nogi napastnika a ten nawet nie dotknięty przez niego upadł. Gdy wszyscy spodziewali się żółtej kartki za symulację, sędzina wskazała na "wapno". Na niewiele zdały się protesty zawodników LTSu oraz podpowiedzi asystenta. Sędzina była nieugięta. Do piłki podszedł kapitan gości i pewnym uderzeniem trafił na 3:2. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez kilkanaście kolejnych minut. Obie drużyny skupiły się na walce w środku pola. Z niej zwycięsko wyszli gospodarze, przenosząc grę na połowę przeciwnika. Przed kolejną dobrą szansą na odskoczenie przeciwnikowi znalazł się Dawid Ziaja lecz z kilku metrów uderzył minimalnie ponad poprzeczką bramki. Po chwili znów kapitan miejscowych otrzymał podanie w polu karnym i tuż po przyjęciu piłki został popchnięty przez obrońcę, upadając. Sędzina bez wahania wskazała na 11 metr a rzut karny na bramkę zamienił Kamil Ziaja. Gospodarze po raz kolejny osiągnął dwubramkowe prowadzenie i mógł odetchnąć z ulgą. A kilka minut później zdołał powiększyć przewagę w kuriozalnych okolicznościach. Kamil Ziaja uwikłany w drybling z przeciwnikiem zdołał oddać futbolówkę do Norberta Kurczka a ten będąc atakowany przez przeciwnika z niemal połowy boiska kopnął w stronę bramki Sokoła. Zaskoczony bramkarz nie dosięgnął piłki i ta wpadła do bramki. W ostatnim kwadransie LTS spokojnie kontrolował boiskowe wydarzenia i mógł jeszcze raz pokusić się o trafienie. W dogodnej okazji znalazł się powracający po kontuzji Artur Musialski lecz minimalnie po jego uderzeniu piłka minęła słupek bramki. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną gospodarzy 5:2. Po raz kolejny LTS Wierbka nie zachwyciła swoją grą ale w piłce liczy się to co w siatce przeciwnika a nie przyznaje się punktów za styl. A sobotnie zwycięstwo powinno być dużo bardziej okazałe.

KLASA A OLKUSZ

źródło: własne
foto: 
Piliczanka Pilica Facebook / własne

FutbolJuraTV