Mecz od początku do końca pod nasze dyktando. Szkoda tylko, że nie udało się zachować czystego konta z tyłu - powiedział trener Zagłębiaka Tucznawa Dariusz Rak.

Jadąc do Giebła wiedzieliśmy, że inny wynik niż pewna wygrana jest nie do zaakceptowania. Od początku postawiliśmy na grę ofensywną, a przeciwnicy nie mieli nic do zaoferowania. Sytuacje bramkowe pojawiały się co chwilę i było wiadomo, że to kwestia czasu, kiedy otworzymy wynik spotkania, lecz pierwsza bramka padła nie z gry, lecz po świetnym uderzeniu z rzutu wolnego Rafała Lisa. Do przerwy dokładamy kolejne dwie. Po przerwie nie zwalniamy tempa i strzelamy kolejne 5 bramek. Gospodarze odgryźli się dwukrotnie wykorzystując stałe fragmenty gry, ale to było wszystko na co ich było stać w tym dniu. Mecz od początku do końca pod nasze dyktando. Szkoda tylko, że nie udało się zachować czystego konta z tyłu - powiedział trener Zagłębiaka Tucznawa Dariusz Rak po wygranej 8:2 z KS Giebło.

foto: Facebook
źródło:
Lokalnapilka.pl

FutbolJuraTV