piątek, 13 grudzień 2019

W meczu czternastej kolejki HAIZ IV Ligi Warta Zawiercie pokonała w delegacji Sarmację Będzin. Wynik otworzył Norbert Bębenek z rzutu karnego, który został podyktowany po faulu na Damianie Adamieckim. Kilka minut później gola dorzucił Jacek Jarnot a po godzinie gry znów do siatki trafił autor pierwszej bramki. Gospodarze odpowiedzieli trafieniem Kacpra Zawadzkiego, w końcówce spotkania. Sarmacja przegrała u siebie pierwszy raz od 5 maja 2019 roku.


9 listopada 2019, 14:00 - Będzin (Sportowa 4)
SARMACJA BĘDZIN 1:3 KP WARTA ZAWIERCIE
Kacper Zawadzki 83 - Norbert Bębenek 21(k), 60, Jacek Jarnot 23

SARMACJA: Dawid – Skrzypiński, Majka, Dudała (56' Zawadzki), Kozłowski, Bała (46' Januszek), Barwiński, Pielichowski, Adamczyk, Gądek, Tyszczak.

WARTA: Mąścibrzuch - Wrona, Chmielewski, Wawoczny, Bartusiak, Mąka, Klama, Maszczyk (60' Kamiński), Adamiecki, Jarnot, Bębenek.

Sędzia: Szymon Janicki (Piekary Śląskie)
Widzów: 1000
żółte kartki: Kozłowski, Tyszczak, Dawid, Majka, Pielichowski - Wawoczny

Sobotni mecz miał szczególne znaczenie dla napastnika Sarnacji Alexa Tyszczaka, który zaliczył swój „setny” mecz ligowy w barwach Sarmacji Będzin.Tuż przed meczem otrzymał z rąk wiceprezesa klubu Stanisława Janusa pamiątkową statuetkę oraz medal okolicznościowy. Pierwszy groźny atak pod bramką rywala przeprowadzili gospodarze.
W 4 minucie po podaniu z prawej strony boiska Alexa Tyszczaka, piłkę w kierunku bramki gości skierował Mikołaj Gądek. Niestety futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Dwie minuty później strzałem zza pola karnego odpowiedzieli zawiercianie. Piłka odbijając się rykoszetem od któregoś z zawodników poleciała w kierunku naszej bramki. Na posterunku był jednak nasz debiutujący golkiper, który z wielkim trudem przeniósł ją nad własną poprzeczką. W 11 minucie świetne podanie Alexa Tyszczaka nie zdołał przejąć Wojciech Bała, którego uprzedził obrońca przyjezdnych. W 13 minucie Kamil Adamczyk pędząc lewym skrzydłem posłał piłkę w pole karne rywala. Tam zamykający akcję Wojciech Bała głową próbował zdobyć prowadzenie. I tym razem brakło dokładności i futbolówka poszybowała nad bramką. W 18 minucie spore zagrożenie w polu karnym miejscowych zakończyło się niecelną główką. W 20 minucie próbujący wybijać piłkę kapitan będzinian Daniel Majka trafił nią wprost pod nogi rywala. Ten korzystając z niespodziewanego prezentu pognał z nią wprost sam na sam z naszym golkiperem. Przy próbie ominięcia go został tracony rękawicami w nogi i padł w polu karnym Sarmacji. Sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Mateusz Wawoczny. Bliski obrony tego strzału był Rafał Dawid, któremu brakło zaledwie centymetrów do skutecznej interwencji. Głupio stracona bramka wprowadziła sporą nerwowość w szeregach miejscowych, którzy bardzo szybko stracili drugiego gola. Dwie minuty później kolejny pech gospodarzy zadecydował o losach tego spotkania. Piłkę wrzuconą z własnej połowy przejął Jacek Jarnot, który mając przed sobą wolne pole pognał z nią na naszą bramkę. Próbujący go dogonić Dawid Skrzypiński, nie zdołał mu w tym przeszkodzić. Napastnik zawiercian mając przed sobą Rafała Dawida oddał strzał, który został odbity od naszego golkipera. Niestety futbolówka fatalnie trafiła w Dawida Skrzypińskiego i niefortunnie wpadła do bramki Sarmacji. Po stracie drugiego gola gospodarze byli już na „deskach”. Mimo to w 25 minucie znakomitego podania z prawego skrzydła Alexa Tyszczaka nie zdołał wykorzystać Wojciech Bała. Mając przed sobą jedynie golkipera rywala, zamiast oddać natychmiastowy strzał próbował przyjąć piłkę. Ta odbijając się od niego padła łatwym łupem bramkarza gości. W 33 minucie strzał z bliska minął światło naszej bramki. W 40 minucie zbyt lekkie uderzenie Seweryna Pielichowskiego bez trudu wyłapał Rafał Maścibrzuch. Trzy minuty później soczysty strzał Piotra Barwińskiego sprawił sporo kłopotu bramkarzowi przyjezdnych. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Warta Zawiercie wykorzystując nasze dwa błędy prowadziła 2:0.

W 61 minucie kolejny błąd w obronie kosztował nas stratę trzeciego gola. Piłkarz gości łatwo ogrywając zawodnika gospodarzy posłał piłkę w pole karne. Tą przejął Norbert Bębenek, który mimo asysty Daniela Majki zdołał oddać celny strzał. Zasłonięty bramkarz będzinian musiał wyjmować piłkę z własnej siatki. Chwilę potem ten sam zawodnik popisał się kapitalną interwencją chroniąc nas przed stratą kolejnego gola. W 71 minucie ponownie na posterunku był Rafał Dawid, który zdołał wybronić silny strzał zza pola karnego. W 76 minucie świetną interwencją popisał się nasz stoper Daniel Majka, który asekurując naszego golkipera zdołał wybić piłkę zmierzającą do naszej bramki. Ostatni kwadrans gry należał już do naszej drużyny, która co chwilę nękała szeregi obronne rywala. W 78 minucie szalejący na prawym skrzydle Kamil Adamczyk wrzucił futbolówkę w pole karne rywala. Tam najwyżej do piłki wyskoczył Alex Tyszczak, który posłał ją wprost w bramkarza gości. Kilkanaście sekund później Kacper Zawadzki oddał strzał z 12 metrów. I tym razem górą był bramkarz przyjezdnych. Jednak w 84 minucie to nasz napastnik nie dał już żadnych szans Maścibrzuchowi. Gubiąc zwodem dwóch obrońców oddał celny strzał w polu karnym rywala. Tym samym kolejny raz dotrzymał słowa, gdy wchodząc z ławki rezerwowych obiecał trafienie. Bramka ta dodała będzinianom jeszcze sił i motywacji do walki o kolejne trafienie. Mimo to doświadczony rywal nie dał się zaskoczyć, mając ogrom pracy pod własną bramką. W 87 minucie Jan Januszek wpadając w pole karne gości, mimo faulu na nim zdołał oddać strzał. Niestety z bardzo bliskiej odległości posłał futbolówkę obok bramki. Oddech ulgi piłkarzy gości słyszalny był na trybunach.

źródło: sarmacjabedzin.pl / własne
foto: sarmacjabedzin.pl. / własne

 
 

MATCHDAY

23 listopada,
Piast Żmigród 1:3 Gwarek Tarnowskie Góry
Pniówek Pawłowice Śląskie 1:1 Ruch Chorzów
Rekord Bielsko-Biała 0:1 Polonia Bytom
Źródło Kromołów 6:1 Orzeł Mokre


 

FutbolJuraTV