Szczakowianka Jaworzno po niemal trzech miesiącach wymuszonej przerwy spowodowanej pandemią Kornawirusa wróciła do gry. Powrót po tak długiej przerwie okazał się bardzo okazały, a w pierwszym sparingu przed nowym sezonem Drwale rozgromili Czarnych Sosnowiec. Już w… 50 sekundzie spotkania Marcin Smarzyński wpisał się na listę strzelców i rozpoczął prawdziwą kanonadę.

#91DniBezFutbolu_ZostańWDomu

7 czerwca 2020, 13:00 - Jaworzno (Krakowska 1)
SZCZAKOWIANKA JAWORZNO 10:0 CZARNI SOSNOWIEC
Smarzyński 1, Testowany II 5, 18, 45(k), Chwalibogowski 27, Wadas 30, Cichoń 43, Testowany VI 57, Łukaszyk 61, Testowany I, 90(k).

SZCZAKOWIANKA: Jewuła (58. Szczechla) – Testowany I, Wadas (57. Śliwa), Drzymont (46. Testowany III), Śliwa (46. Kurzawa) – Trzciński (46. Marędowski), Cygnar (Testowany IV), Testowany II (61. Trzciński), Chwalibogowski (46. Testowany V) – Cichoń (46. Łukaszyk), Smarzyński (46. Testowany VI).

Po długiej przerwie głód piłki wśród Biało-Czerwonych był ogromny i do pierwszego meczu wszyscy podchodzili ze sporym entuzjazmem. Nikt w jaworznickim obozie nie zamierzał lekceważyć niżej notowanego rywala, ale jednak Drwale szybko potwierdzili swoją przewagę. Już w… 50 sekundzie spotkania Marcin Smarzyński wpisał się na listę strzelców i rozpoczął prawdziwą kanonadę. Niespełna 5 minut później piłkę do bramki skierował testowany zawodnik, pochodzący rodem z Gruzji. Szczakowianka spokojnie prowadziła grę i wyraźnie przeważała, ale rywale pokazali, że nie boją się grać otwartej piłki i kilka razy zapuścili się w okolice pola karnego. Gospodarze tymczasem zaliczali kolejne trafienia. Testowany zawodnik po raz drugi skierował piłkę do siatki, popisując się efektownym uderzeniem z dystansu. Swoje trafienie zaliczył też Bartłomiej Chwalibogowski, który w swoim stylu podciął piłkę nad bezradnym bramkarzem. Po półgodzinie gry piłkę głową do siatki skierował Dawid Wadas, a kilka minut później na listę strzelców dopisał się też Łukasz Cichoń. Już w ostatniej minucie po faulu sędzia wskazał na jedenasty metr, a testowany zawodnik pewnie wykorzystał karnego, kompletując tym samym debiutanckiego hattricka.

Po przerwie na murawie zobaczyliśmy już zupełnie nową Szczakowiankę. Trener Paweł Cygnar chciał przyjrzeć się młodzieży, która walczy o miejsce w składzie. W ekipie nie zabrakło kilku wychowanków, ale też i młodych graczy starających się o akces do drużyny. W sumie na murawie pojawiło się aż 9 zawodników poniżej 19 roku życia i trzeba przyznać, że pokazali sporo świetnej gry, co zresztą udokumentowali kolejnymi trafieniami. Jako pierwszy strzelanie po przerwie rozpoczął zawodnik, który już zimą był testowany w naszym klubie. Kilka minut później na listę strzelców wpisał Hubert Łukaszyk, który dotychczas grał w naszym zespole juniorów. W ostatniej minucie arbiter przyznał gospodarzom jeszcze jeden rzut karny, który na bramkę zamienił jeden z młodych testowanych graczy. Ostatecznie Szczakowianka wygrała 10:0 i podobnie jak to miało miejsce zimą, przygotowania rozpoczęła od dwucyfrówki. Ambitnej ekipie Czarnych trzeba przyznać, że próbowała walczyć i kilka razy nawet przedarła się pod bramkę, ale nie zdołała zaskoczyć żadnego z naszych bramkarzy.

Efektowny pogrom zdecydowanie wzmocnił i tak już świetne morale w zespole. Biało-Czerwoni z optymizmem patrzą w przyszłość, a trener w porozumieniu z Zarządem buduje ekipę, która będzie chciała straszyć wszystkich rywali w IV lidze. W pierwszej połowie na murawie pojawiło się dwóch testowanych graczy. Jednym z nich był wspomniany już wcześniej młody Gruzin, który pokazał się ze świetnej strony. W przeszłości grywał m.in. w polskiej III lidze i gruzińskiej ekstraklasie, a nawet był w szerokiej kadrze młodzieżowej reprezentacji Gruzji. W Szczakowiance przymierzany jest do roli nowego rozgrywającego. Bardzo dobre wrażenie pozostawił też powracający do Szczakowianki młody zawodnik, który grał na prawej obronie. Wychowanek Drwali zbierał szlify m.in. w młodzieżowych ekipach Wisły Kraków i teraz powraca by pomóc swojemu klubowi w walce o kolejne cele. Po przerwie na boisku grało mnóstwo młodych i perspektywicznych zawodników – wśród nich także tacy, którzy mają już doświadczenie na ligowych boiskach. Trener uważnie przygląda się kandydatom do gry i planuje kolejne wzmocnienia. Zgodnie z decyzjami PZPN transferów dokonać będzie można dopiero po 1 lipca i także wtedy będziemy mogli bliżej przedstawić nowych graczy, którzy ostatecznie zasilą zespół.

Niestety kibice w sobotę nie mogli zobaczyć efektownej wygranej – cały czas bowiem ze względu na pandemię – wszystkie wydarzenia sportowe muszą odbywać się za zamkniętymi drzwiami. Mamy nadzieję, ze szybko się to zmieni – bardzo nam Was bowiem brakuje na trybunach. Na razie jednak wszyscy musimy stosować się do zaleceń służb sanitarnych i ministerstwa sportu. Za tydzień Biało-Czerwonych czeka kolejny mecz kontrolny – tym razem naszym rywalem będzie ekipa z wysokiej półki – LKS Goczałkowice Zdrój.

źródło: szczakowianka.pl
foto: 
szczakowianka.pl

FutbolJuraTV