Czy rozgrywki ligowe uda się wznowić w tym w obecnej kampanii 2019/2020? Rozgrywki w naszym kraju są zawieszone do końca kwietnia więc piłkarze pewnie wróciliby do rywalizacji o punkty w majówkę. Jednak są też tacy którzy twierdzą, że obecne rozgrywki nie zostaną dokończone i trzeba już powoli szykować się na nowy sezon 2020/2021. Jednak na obecną chwilę ciężko cokolwiek powiedzieć i to raczej wróżenie z fusów.

 

Znany niemiecki wirusolog Jonasa Schmidta-Chanasita stwierdził , że o piłce nożnej w tym roku możemy zapomnieć. Nie mówiąc o szansie dogrania rozgrywek w lipcu i sierpniu, choć UEFA wstępnie wyznaczyła termin zakończenia rozgrywek do końca czerwca 2020 roku, jednak już dziś patrząc na falę zachorować dokończenie rozgrywek do czerwca wydaję się nie realne. Większość lig chce wystartować w kwietniu i maju, nawet kosztem kibiców czyli z pustymi trybunami, jednak nawet i wtedy będą grodzić się kibice powodując zagrożenie do rozpowszechniania się wirus.

Myślę, że trzeba powiedzieć piłce "do widzenia". To nie jest realna opcja, że będzie można zakończyć ten sezon. Widzimy, jak wygląda sytuacja w Europie, a to jeszcze nie koniec tego, co ma nadejść. Nawet jeśli sytuacja nie będzie dramatyczna, nie znaczy to, że piłka nożna będzie mogła wrócić. To mogłoby wszystko pogorszyć – przyznał wirusolog w rozmowie z NDR Sportclub.

Nawet wydarzenia bez publiczności będą przyciągać ludzi, którzy mają w naturze chęć gromadzenia się i wspólnego oglądania meczów. To trochę jak w przedszkolu. Najpierw nauka, a dopiero później zabawa. Wydarzenia, które mają potencjał na dużą liczbę kibiców, powinny odbywać się na samym końcu, kiedy będzie już pewność, że można "poluzować śruby" – zakończył Jonasa Schmidta-Chanasita.

 

źródło: własne / psse-zawiercie.internetdsl.pl / pilkanozna.pl
foto:
własne / psse-zawiercie.internetdsl.pl

FutbolJuraTV