W środowym pojedynku 4 grupy katowicko-sosnowieckiej Źródło Kromołów zremisowało z Uranią Ruda Śląska 1:1. Na pewno gospodarze liczyli na więcej, ale patrząc na braki kadrowe w tym meczu i sytuacje jakie mieli goście jeden punkt jest dobry.

W środowym pojedynku 4 grupy katowicko-sosnowieckiej Źródło Kromołów zremisowało z Uranią Ruda Śląska 1:1. Na pewno gospodarze liczyli na więcej, ale patrząc na braki kadrowe w tym meczu i sytuacje jakie mieli goście 1 punkt jest dobry. Oto co nam powiedział pauzujący za kartki trener gospodarzy Bogdan Szadkowski.

Panie Trenerze, w tym meczu jeśli chodzi o sytuacje bramkowe, to można by nimi obdzielić kilka spotkań, ale ostatecznie piłka tylko dwa razy wpadła do sieci i mamy sprawiedliwy remis.
Czy sprawiedliwy nie wiem, wydaje mi się, że z przekroju meczu to byliśmy troszkę lepszą drużyną i mieliśmy minimalnie lepsze sytuacje. Ale mecz też mecz mógł się zakończyć naszą porażką po akcji z 90 minuty Uranii. Jak się nie wykorzystuje takich sytuacji z pierwszej połowy na 2-0, które zamknęłyby mecz, a tracimy bramkę z rzutu rożnego. Trudno mi powiedzieć, mamy duży problem, bo jest trzecia kolejka, a nie mogę skorzystać z kilku ważnych zawodników, dodatkowo mamy problem z wykańczaniem sytuacji bramkowych. Potrafimy znaleźć świetnie ustawionego zawodnika, co udowodniły to choćby sytuacje Sokoła, gdzie wystarczyło dobrze dograć, ale brakuje nieraz dobrego wyboru.

Dzisiaj pięć braków w składzie, ale działacie praktycznie do końca okienka transferowego, przed drugą kolejka przyszedł Krystian Furgacz, w piątek ma dołączyć Sebastian Szwaja, robi się ciekawie, ponieważ coraz więcej w Waszych szeregach jest zawodników Warty.
Robi się ciekawie, ale jedni przychodzą, a drudzy odchodzą, a konkretnie mają poważne urazy. Nie wiemy kiedy wróci Sołtysik i Gajewicz, niewątpliwie ważne postacie naszej drużyny. Dziś w składzie dysponowałem jedenastką , a na ławce byli sami juniorzy, którzy dopiero się uczą. Tak jak redaktor powiedział przed zakończeniem okienka przychodzi jeszcze Szwaja.

 

 

 

Remis to strata dwóch punktów, czy zysk jednego?
Szkoda tych punktów i dla mnie to straciliśmy te dwa punkty, a nie zyskaliśmy jeden. Powtórzę że z przekroju meczu zasłużyliśmy na zwycięstwo, a na tą chwilę był to najsłabszy zespół z którym się mierzyliśmy, oczywiście nic mu nie ujmując.

Ale miał napastnika z numerem 9, który wpisze się w naszą pamięć i kibiców, ponieważ naprawdę jak na tą ligę miał świetnie ułożoną nogę, o czym świadczą jego rzuty wolne czy akcje które sobie wypracował.
Rzuty różne jak najbardziej, a i trzeba wspomnieć o tych dwóch sytuacjach, które właśnie sobie wypracował, uwalniając się z krycia obrońcy. Na pewno też by nam się taki napastnik przydał. U nas Sebastian Radosz przyblokował się w tym meczu mając fajne okazje do strzelenia, nie wykorzystał tego. Patrzymy już w przyszłość i chcemy żeby było lepiej mimo tego, że jest ciężko, bo liga jest bardzo wyrównana i każdy z każdym może wygrać. Przykład Wawel Wirek wygrywa mecze, jedzie na Błędów i dostaje trójkę.

źródło: Lokalnapilka.pl
foto: slzpn.katowice.pl

FutbolJuraTV