WAWOCZNY: Asa swoimi asystami i Smalec bramkami w znacznym stopniu przyczynili się do zwycięstwa

Panie Mateuszu prośba o komentarz wygranego spotkania z rezerwami Rakowa Częstochowa?
Mecz zaczęliśmy w sowim stylu od wysokiego pressingu co przyniosło efekt, bo dzięki temu odbieraliśmy piłki blisko pola karnego przeciwnika i stwarzaliśmy sobie dogodne sytuację. Bramkę otwierającą wynik zdobyliśmy co prawda po błędzie obrońców Rakowa i to ona w pewnym stopniu ustawiła mecz.

Dużo kosztowało Was wysiłku i zdrowia aby wygrać ten mecz?
To spotkanie kosztowało nas sporo sił, ale głównie przez to, że nie wykorzystałem karnego na 4:1 do którego tak na prawdę nie powinienem podchodzić. W samym meczu czułem się dobrze dlatego też wziąłem na siebie odpowiedzialność, ale jednak nie trenowałem normalnie od dłuższego czasu i brakowało odpowiedniego "czucia piłki". Powinienem oddać jedenastkę Damianowi Adamieckiemu, który był wyznaczony do rzutu karnego i wraz z Marcinem Smarzyńskim był wyróżniającym się punktem naszej drużyny. "Asa" swoimi asystami i "Smalec" bramkami w znacznym stopniu przyczynili się do zwycięstwa. A tak musieliśmy do końca spotkania drżeć o wynik.

Można powiedzieć wielka szkoda, że walka o pierwsze miejsce nie trwa do ostatniej kolejki?
Oczywiście szkoda, że walka o pierwsze miejsce zakończyła się tak szybko. Niestety kontuzje i kartki przetrzebiły naszą kadrę w kluczowym momencie sezonu. Pozostaje powalczyć o drugie miejsce, które i tak będzie bardzo dobrym wynikiem.

Jak Pana zdrowie?
Jeśli chodzi o zdrowie to dziękuję, jest już dobrze i mam nadzieję, że tak pozostanie do końca sezonu.

źródło: własne
foto: wartazawiercie.pl

VIDEO