sobota, 17 listopad 2018
RKS Grodziec vs Warta Zawiercie
13:00 | Będzin
sobota, 23 marzec 2019
SKS Łagisza vs Łazowianka
16:00 | Małachowskiego 43
sobota, 23 marzec 2019
Górnik Bobrowniki vs Źródło
16:00 | Skargi 15
sobota, 17 listopad 2018
Skalniak vs MKS Poręba
13:00 | Sportowa 1

Śląsk z czekiem na 30 tysięcy złotych czeka na Legię Warszawa

13 czerwca 2018, 18:00 - Łaziska Górne (Sportowa 3)
POLONIA ŁAZISKA GÓRNE 0:1 ŚLĄSK ŚWIĘTOCHŁOWICE
Dawid Hewlik 66

POLONIA: Franke - Nowak, Uniejewski, Moroń, Smyla - Badura, Kaszok, Widuch (80' Prochownik), Mazurek - Fabisiak, Rutkowski.
ŚLĄSK: Gamnbusz - Koniarek, Wagner, Wawrzyniak, Pielot - Hewlik, Kaiser, Lesik, D. Czapla (90+4' Szubert) - Ściętek (86' M. Czapla), Wasiak (73' Kaciuba).
Żółte kartki: Kaszok - Lesik, Kaiser.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom).
Widzów 500. 

Finał Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej z udziałem IV-ligowców trzymał w napięciu od pierwszej do ostatniej akcji. Jako pierwszy zaatakował Śląsk Świętochłowice i w 2 minucie Lesik huknął z 20 metra trafiając w spojenie bramki Polonii Łaziska Górne. Bramkarz i kapitan gospodarzy Franke jeszcze nie ochłonął po tym strzale, a już musiał interweniować po uderzeniu Wawrzyniaka. Groźnie było także w 24 minucie gdy po rzucie rożnym, piłka zakręcona spod chorągiewki przez Wawrzyniaka trafiła w bliższy słupek, a w 31 minucie Koniarek złożył się do nożyc na 14 metrze, ale posłał futbolówkę akurat tam gdzie stał Franke więc golkiper miejscowych pewnie obronił.

Łaziszczanie odpierając ataki gości czekali na swoją okazję do kontry i kilka razy wyprowadzili szybki atak, a najlepszą okazję miał w 44 minucie Rutkowski, który uciekł obrońcom, ale zamiast wbiec w pole karne i sfinalizować akcję strzałem to zatrzymał się, ułatwiając obrońcy skuteczną interwencję.

Po przerwie obraz gry zupełnie się zmienił. To Polonia atakowała i... marnowała okazje. W 52 minucie po zagraniu Rutkowskiego Badura, mający przed sobą jedynie Gambusza zamiast strzelać z 8 metra zagrał do Mazurka, który też nie zdecydował się na uderzenie z 5 metra, tylko przełożył piłkę na swoją gorszą prawą nogę i akcja, w której łaziszczanie mieli dwie "setki" zakończyła się niczym.

Ta niewykorzystana okazja nie zemściła się na gospodarzach od razu, bo Franke efektownie obronił strzał Ściętka z 12 metrów w 58 minucie, a Lesik w 60 minucie uderzając z pierwszej piłki minimalnie spudłował. Za trzecim razem jednak świętochłowiczanie dopięli swego. Pielot dośrodkował z lewego skrzydła, a po strzale Wasiaka, do odbitej przez Frankego piłki doskoczył Hewlik i dobitką z bliska ustalił wynik.

Co prawda Polonia ambitnie próbowała odrobić stratę, ale w 73 minucie po zagraniu Mazurka Rutkowski w sytuacji sam na sam z 10 metra trafił w poprzeczkę, a w 78 minucie Mazurek, mając przed sobą tylko Gambusza, strzałem zza narożnika pola bramkowego minimalnie chybił. Jeszcze w 83 minucie w polu bramkowym Śląska zrobiło się gorąco, ale efektem tej akcji było tylko... wyproszenie z ławki trenerskiej na trybuny Krystiana Odrobińskiego, który domagał się rzutu karnego za rękę. Piotr Lasyk, który sędziował niewiele ponad miesiąc temu finał Pucharu Polski na Stadionie Narodowym, nie dopatrzył się jednak w tej sytuacji przewinienia w interwencji Lesika. Nic nie dały także kolejne ataki gospodarzy, a nawet wędrówka Frankego w pole karne rywali w ostatnich sekundach gry. Śląsk przetrzymał szturm Polonii i z pucharem oraz czekiem na 30 tysięcy złotych, wręczonymi przez prezesa Śląskiego Związku Piłki Nożnej Henryka Kulę, czeka na... Legię Warszawa.

ŚLĄSKI ZWIĄZEK PIŁKI NOŻNEJ

źródło: slzpn.katowice.pl
foto: slzpn.katowice.pl

VIDEO