sobota, 17 listopad 2018
RKS Grodziec vs Warta Zawiercie
13:00 | Będzin
sobota, 23 marzec 2019
SKS Łagisza vs Łazowianka
16:00 | Małachowskiego 43
sobota, 23 marzec 2019
Górnik Bobrowniki vs Źródło
16:00 | Skargi 15
sobota, 17 listopad 2018
Skalniak vs MKS Poręba
13:00 | Sportowa 1

ZINA Klasa Okręgowa: Źródło 4:4 Zagłębie II

1 września 2018, 11:00 - Kromołów (Browar 7)
ŹRÓDŁO KROMOŁÓW 4:4 ZAGŁĘBIE II SOSNOWIEC
Dawid Karpiński 12, Łukasz Pasternak 30, Krystian Kowalik 23, Bogdan Szadkowski 43 -  Malheiro 75, Tomasz Pietrzak 69, Radosław Syguła 76, 87

ŹRÓDŁO: 12 Michał Kozłowski - 9 Dawid Karpiński (40' 10Mateusz Skrzypek), 18 Krystian Kowalik, 8 Tomasz Kukułka, 15 Adrian Otręba,  17 Bartosz Wacławik (60' 7
Marcin Gryc), 5 Damian Kot, 20 Mateusz Mikoda, 3 Łukasz Pasternak, 13 Marek Surowiec, 11 Bogdan Szadkowski.

ZAGŁĘBIE II: 56 Adrian Czaplak - 89 Adrian Krajewski, 17 Malheiro, 11 Jakub Kaczmarek (46' 30 Radosław Syguła), 5 Emil Kłosek, 21 Michał Koniusz (63' 14 Maciej Widurski), 19 Bruno Łoziński, 4 Jakub Pawlik, 16 Tomasz Pietrzak, 6 Jan Polak 22 Callum Rzonca.

żółta kartka: Skrzypek

Piłkę nożną można kochać za wiele rzeczy, a po sobotnim spotkaniu można ją kochać za dramaturgię i nieprzewidywalność. Choć gospodarze wygrywali do przerwy 4:0, a ich kibice zastanawiali się ile jeszcze bramek są w stanie strzelić, te w drugiej połowie Zagłębie doprowadziło do wyrównania. Piłkę meczową po pośrednim wolnym miał jeszcze Skrzypek, ale Czaplak kapitalną interwencją odkupił winny za wcześniejsze błędy.

W pierwszej połowie zawodnicy Źródła przypominali dobrze funkcjonujący, a zarazem wzajemnie rozumiejący się mechanizm, który już od pierwszych sekund był bardzo groźny. Zagłębie to całkiem inny zespół niż w poprzednim sezonie, z bardzo dużą ilością nowych, młodych twarzy wspartych Callulem Rzonca i Nuno Malheiro, którzy jednak w pierwszych 45 minutach nie pokazali nic nadzwyczajnego. Już w pierwszych sekundach podopieczni trenera Szadkowskiego uruchomili swoją broń, po wyrzucie z autu głową w poprzeczkę uderzał Karpiński. Trzy minuty później Szadkowski robił co chciał z ekstraklasowiczem Malheiro nawijając go dwukrotnie, ale dośrodkowanie na długi słupek, został minimalnie niecelnie zamknięte głową. W 11 minucie grający w tej części spotkania na lewej obronie Malheiro wrzucił na długi słupek, a Krajewski równie nieznacznie chybił główką. Sześćdziesiąt sekund później dośrodkowanie z rogu przedłużył Wacławik, a już do siatki głową skierował je Dawid Karpiński. Osiem minut później piłkę z autu wrzucał Wacławik i wprawdzie pierwsze uderzenie wypluł przed siebie Czaplak, ale przy poprawce Kowalika był bez szans. Chwilę później lewą stroną szarżował Malheiro i posłał crosową piłkę wzdłuż pola karnego, którą przecinał obrońca Źródła na szczęście dla gospodarzy tak, że przeszła nad poprzeczką. Po dwóch kwadransach gry Bogdan Szadkowski udowodnił swoją wartość dla drużyny kiedy po wrzutce z rogu, uderzył głową na długim słupku a Czaplak sparował to uderzenie, ale będący już na murawie Pasternak zamknął tą akcję trafieniem z bliskiej odległości. W 41 min. Wacławik przegrał stronę do wcześniejszego asystenta, a ten uderzył półwoleja jednak wynik ochronił dla gości ich obrońca. Tym razem niewykorzystane sytuacje się nie zemściły, bo w 44 minucie wrzucał z autu Wacławik, Czaplak krzyknął "moja", ale grający trener Źródła był szybszy i głową umieścił piłkę w siatce.

Do około 70 minuty nic nie zapowiadało, że obraz meczu się zmieni, choć gospodarze zaczęli coraz bardziej się cofać, a w Zagłębiu pierwsze skrzypce zagrali grać Rzonca i przesunięty na prawe skrzydło Malheiro, natomiast lewą stronę ożywił wprowadzony Syguła. Warta odnotowania do tego czasu była akcja Kowalika, kiedy zszedł z prawej strony do środka, ale jego uderzenie na długi słupek wybronił wyciągnięty jak struna Czaplak. W 69 minucie Pietrzak wygrał pojedynek bark w bark na lewej stronie i skierował futbolówkę po ziemi tuż obok bezradnego Sokołowskiego. Chwilę później golkiper Źródła był w opałach kiedy piłka przypadkowo odbiła się od obrońcy, ale refleksem wykazał się wspomniany bramkarz. W 75 minucie Malheiro udowodnił swoją wartość dostając piłkę na wysokości obrońcy z którym wygrał pojedynek biegowy i pewnie przyłożył na 2:4. Sześćdziesiąt sekund później wyłożona piłka zagrana z lewej strony została uderzona przez zawodnika trenera Strojczyka, ale jej zblokowanie było zbyt słabe co wykorzystał Syguła kierując ją lobem do siatki. Ciężko było uwierzyć co się dzieje na murawie, a tym czasem na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Syguła dostał idealnie wyłożoną piłkę z lewej strony i skierował ją w kierunku słupka, gdzie się od niego odbiła i dała remis. Wiele osób przecierało oczy ze zdumienia, a wynik pozostawał sprawą otwartą. Najdogodniejsza i zarazem ostatnia świetna sytuacja to rzut wolny pośredni tuż za linią szesnastki do którego podszedł Marcin Gryc i tylko tyknął piłkę, a Mateusz Skrzypek chciał ją umieścić w pajęczynie jednak golkiper z Sosnowca popisał się kapitalną robinsonadą. Nie ma wątpliwości, że to bardzo zmienne spotkanie było świetną reklamą piłki na tym poziomie.

 

źródło: regionalnapilka.pl
foto: regionalnapilka.pl

 

VIDEO